Zaloguj się:

lub  
grand prix
 
 

Już kontuzja czy tylko ból? Dylemat biegaczki – iść czy nie iść do lekarza?

 

autor: Katarzyna Żbikowska-Jusis/ Janusz Jusis lek. specjalista rehab. med., opublikowano: 23/02/2014

kontuzja bolWiele, szczególnie początkujących  biegaczek  w momencie kiedy zabierają się za mocniejsze  treningi  (np. przygotowanie do maratonu) doznaje mniejszych bądź większych urazów. A tu coś kłuje w okolicy kolana, a to boli stopa, a to coś „weszło” w biodro. Skąd to się bierze? Z reguły stąd, że… przez długi czas w życiu nie używało się swojego ciała jak należy.

Ciało stworzone jest do ruchu tymczasem współcześnie prawie się nie ruszamy. Kiedy nagle po latach gdzie jedynym wysiłkiem było spacerowanie i sporadyczne przejażdżki rowerowe w sezonie letnim zabieramy się za trenowanie np. co drugi dzień (a nierzadko w przypływie chęci i motywacji, codziennie) dla ciała to jest naprawdę spore obciążenie. Słabe mięśnie, więzadła i ścięgna „nie nadążają” z adoptowaniem się do nowych warunków (zwiększonego wysiłku). To prosta droga do bólu. No właśnie – bólu, a niekoniecznie zaraz kontuzji.

Przerażone tym, że coś boli, nieprzyzwyczajone do takiego stanu rzeczy oczyma wyobraźni widzimy naprawdę poważne problemy. Tymczasem wcale nie musi być tak źle!

 

Ból powstaje w Twojej głowie

Według definicji Międzynarodowego Towarzystwa Badania Bólu, ból to subiektywnie przykre i negatywne wrażenie zmysłowe i emocjonalne powstające pod wpływem bodźców uszkadzających tkankę (tzw.nocyceptywnych) lub zagrażających ich uszkodzeniem. Ból jest odczuciem subiektywnym, dlatego jest nim wszystko to, co chory w ten sposób nazywa, bez względu na obiektywne objawy z nim związane [Wikipedia].

Kilka faktów na temat bólu:

  • Sportowcy mają z reguły dużo większy próg bólu niż osoby nieaktywne fizycznie.
  • W badaniach klinicznych ponad 90% przypadków bólu zostaje „uleczonych” placebo! Oznacza to, że większość dolegliwości bólowych jesteśmy w stanie wyleczyć… siłą naszego umysłu.
  • Duży wpływ na odczuwanie bólu ma… dieta. Zakwaszenie organizmu powoduje zwiększoną podatność na odczuwanie bólu (np. zakwaszeniu sprzyja zbyt duża ilość spożywanego białka, słodyczy i wielu innych produktów). Niektóre substancje  dodatkowe dostarczane wraz z pożywieniem również zwiększają odczuwanie bólu. Należą do nich m in. glutaminian sodu.

 

Jeśli zatem chcesz rzadziej odczuwać ból… przestań się na nim skupiać. Przestań myśleć, że „na pewno coś sobie nadwyrężysz na treningu/ na pewno złapiesz kontuzję etc. To działa jak samospełniająca się przepowiednia i daje Twojemu mózgowi sygnał, że spodziewasz się bólu co nie jest bez znaczenia!

Stosuj na co dzień zbilansowaną dietę, a kiedy zaczyna Ci coś dolegać zwracaj jeszcze większą uwagę na to, co jesz. Zrezygnuj ze składników, które nasilają stany zapalne (słodycze, alkohol, żywność przetworzona, orzeszki ziemne) a skoncentruj się na tych składnikach, które wykazują działanie leczące np. kurkuma, sok z cytryny, pomarańczy, chili, warzywa.

 

Wizyta u lekarza

Kiedy czujesz ból wybierasz się do lekarza – normalne. Jednak… od lekarza najczęściej usłyszysz „6 tygodni przerwy” – to taki standard; tak szkoleni są nasi medycy i generalnie wszystko się zgadza pod warunkiem, że faktycznie doznałaś urazu i potrzebujesz przejść przez cały ten proces leczenia.  Większość lekarzy ortopedów (bo do nich przecież najczęściej pędzimy kiedy zacznie nas boleć coś w nodze) nigdy w życiu nie trenowało, a tym samym pewnie nie doświadczyło Twojego problemu. Jesteś dla nich kolejnym „punktem” do odhaczenia w ciągu dnia pracy i prawda jest taka, że większość z nich ma gdzieś czy zrealizujesz swój plan treningowy czy nie. „Niech pani nie biega” – ileż razy słyszałam to zdanie u ortopedy kiedy wspomniałam, że ból nasila się podczas biegania… Nie zliczę też chyba ilu ortopedów w życiu odwiedziłam  odkąd biegam. Od kilku lat prawie ich nie odwiedzam. Po pierwsze na pewno dlatego, że fachowo rzecz ujmując, mój układ ruchowy przez kolejne miesiące i lata stopniowo przyzwyczaił się do coraz większych obciążeń treningowych. Po drugie zaś dlatego, że… nie każdy ból wymaga od razu wizyty u lekarza, a już na pewno nie ortopedy.

 

Przyczyna bólu

Bywa, że przyczyna bólu leży nie w poważnym urazie tkanki, ale… np. w źle dobranych butach. Nawet najwygodniejsze obuwie, jeśli nie będzie współgrało z budową stopy i całego aparatu ruchowego, może wyrządzić Ci więcej szkody niż pożytku. Z tego powodu im mniej „udziwnione” technologicznie są Twoje buty do biegania – tym lepiej. Pamiętaj, że biegając robisz tysiące – setki tysięcy kroków. Jeśli przy każdym z nich Twoje nogi wykonują nienaturalny ruch musi to prędzej czy później doprowadzić do przeciążenia. Samo bieganie jest ruchem jak najbardziej naturalnym. Kwestia czy nic Ci w tym bieganiu nie „przeszkadza”. Zanim więc zabierzesz się za porządne treningi dobierz dobre buty. Jeśli te, które masz miały być „dobrze dobrane” a zaczęłaś właśnie odczuwać ból spróbuj na początek zmienić buty na inne. Być może przyczyna bólu jest naprawdę prozaiczna.

 

Tylko ból czy kontuzja?

Jeśli ból poważnie nasila się przy bieganiu i dokucza Ci podczas innych czynności życiowych przerwa jest wskazana; wówczas trzeba zdiagnozować problem,  rozważyć zmianę planów jeśli chodzi o udział w biegu etc. Jeśli mimo zmniejszenia obciążeń treningowych ból nie ustępuje to znak, że najpewniej masz do czynienia z kontuzją i powinnaś wybrać się do specjalisty. Doradzam lekarza specjalistę rehabilitacji, a następnie fizjoterapeutę. Najlepiej takiego, który wie co nieco o bieganiu…

 

Wizyta u lekarza. Na co uważać?

--> Na lekarzy, którzy od progu rzucają tekst „proszę nie biegać”.

--> Na lekarzy, którzy oglądają przez chwilę Twoją nogę i bez zlecania jakichkolwiek badań rzucają wyjątkowo groźny werdykt.

Pytanie – na jakiej podstawie?Dopominaj się skierowania na badanie – USG, RTG lub rezonans magnetyczny – w zależności od potrzeb. Od samego patrzenia na nogę i „macania” kończyny nie można z reguły postawić 100% diagnozy (doświadczony lekarz może powiedzieć co „najpewniej” Ci dolega – jeśli nie jest to „poważny” werdykt to takie badanie wystarczy jako, że większość drobnych urazów leczy się podobnie. Jeśli jednak lekarz stwierdza schorzenie, które ma na długie tygodnie czy nawet miesiące wykluczyć Cię z aktywności – lepiej potwierdź to specjalistycznym badaniem)

--> Na lekarzy, którzy proponują szybkie rozwiązania.

Przy kontuzjach nie ma szybkich rozwiązań, które były by skuteczne i bezpieczne na dłuższą metę. Ortopeda widząc Twoje przerażenie spowodowane informacją, że musisz odpocząć przez kilka tygodni zaproponował, że ostrzyknie bolące miejsce sterydem bo to „powinno zmniejszyć ból; za tydzień, dwa będzie mogła Pani biegać”? Uważaj! To leczenie było hitem 30 lat temu kiedy nikt nie wiedział jakie może mieć negatywne skutki długoterminowe (pogorszenie budowy tkanek). Najpewniej kontuzja wróci szybciej niż się tego spodziewasz, zaatakuje w najmniej oczekiwanym momencie i w dodatku ze zdwojoną siłą. Leczenie kontuzji wymaga czasu.

--> Na lekarzy, którzy na słowo „boli” od razu wyciągają receptę i wypisują środki przeciwbólowe.

Ból sam w sobie nie jest niczym złym – jest reakcją Twojego organizmu np. na stan zapalny. Chociaż  leki typu NLPZ mają działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne pamiętaj, że nie są one obojętne dla Twojego organizmu (przede wszystkim bardzo nadwyrężają układ pokarmowy, podnoszą ciśnienie tętnicze krwi). Niejednokrotnie mogą spowodować więcej szkody niż pożytku, szczególnie jeśli są dość często stosowane (a przypomnij sobie ile razy w ciągu ostatniego miesiąca zażyłaś choćby popularny ibuprofen należący do tej grupy leków?). Mniejsze stany zapalne można z powodzeniem wyleczyć bez korzystania z leków. Wystarczy zwrócić uwagę na dietę (wciąż nie do końca docenione leczenie żywieniowe), zmniejszyć obciążenie treningowe (zupełnie je zniwelować na jakiś czas lub ograniczyć intensywność) i stosować naturalne metody fizykoterapii przyspieszające naturalne procesy gojenia (np. leczenie zimnem czyli popularne przykładanie lodu na bolące miejsce).

 

Wiele małych urazów, których doznają biegaczki nie ma wiele wspólnego z poważną kontuzją. Nasze ciało ma niesamowite zdolności regeneracji i sporo drobnych problemów, które kłują/ ciągną/ ćmią etc. można wyleczyć… dobrą dietą, odrobiną cierpliwości i mrożonką z własnej lodówki.

Powodzenia. I zdrowego biegania!

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy