Zaloguj się:

lub  
BIEG FABRYKANTA
 
 

Po co biegać i startować w biegach po 50-tce?

 

autor: Iwona Ludwinek, opublikowano: 08/06/2012

 

Wiesz czym jest w bieganiu podnoszenie poprzeczki, by na koniec móc z satysfakcją spojrzeć na listę wyników. Przez lata trenowałaś, by być coraz szybszą. Bywało lepiej, lub gorzej, jednak po każdej porażce podnosiłaś się i już następny sezon był wielkim sukcesem.  Jeśli twoim celem było pokonywanie czasowych barier, to co teraz zostaje?

A może wręcz przeciwnie, nigdy nie biegałaś, co najwyżej w weekend można było zobaczyć cię na rowerowej przejażdżce.

Myślisz sobie, że o ile truchtanie po osiedlu jest w twoim zasięgu, to branie udziału w biegach ulicznych to publiczne ośmieszanie się. Przecież to jest dla młodych, szczupłych i opalonych. A co będzie jak dotrzesz na metę ostatnia?

 

Mijających lat nie zatrzymasz. Na każdą z nas przychodzi moment oddalającego się szczytu formy. Co więcej, znajomi potrafią nas pogrążyć stwierdzeniem: daj sobie spokój, nic już nie wywalczysz.

Czyżby....?

 

Po pierwsze: ruch spowalnia procesy starzenia. Jeśli trenujesz od lat, zapewne zdajesz sobie sprawę, że ewidentnie różnisz się od swoich rówieśniczek. Nie chodzi mi tu tylko o sylwetkę. Wydzielanie się endorfin w każdym wieku powoduje wzrost poziomu energii, a świeżość i uśmiech na twarzy sprawia, iż ludzie po prostu chcą z tobą przebywać

 

Po drugie: to teraz właśnie możesz czerpać prawdziwą radość z biegania. Już nie musisz się napinać na życiówki. Nie zrobiłaś dziś biegu w drugim zakresie, a jedynie w pierwszym? I co z tego?  Teraz możesz po prostu wyjść i biegać ot tak, dla radości bycia tu i teraz. Po to, by posłuchać, jak śpiewają ptaki ukryte w gałęziach, obserwować mamy z dziećmi, przyjrzeć się wiewiórce wspinającej na drzewo w parku. Możesz wciąż inspirować i zarażać innych swoją pasją.  Wśród ludzi naokoło wrażenie robi to, że można przebiec 5 km bez zatrzymania, więc z pobłażaniem możesz powiedzieć: ach, ja dziś „zrobiłam” 12.....

 

Po trzecie: cały czas masz kontakt z ludźmi. Jeździsz na zawody, poznajesz osoby młodsze, starsze. Dzielicie się doświadczeniami, za to ty możesz powiedzieć dużo więcej niż 10 czy 15 lat temu. Możesz się chwalić swoimi dawnymi osiągnięciami (a co!) jak również wspinać się na podium w katgorii k50.

 

Po czwarte: poznajesz nowe miejsca. Wybiegałaś już wszystkie ścieżki w okolicy. Teraz zatem nadszedł moment na zabranie całej rodziny na weekendową wycieczkę. Może być to polskie miasto, ale jeśli wymarzyła ci się podróż w egzotyczne miejsce, to czemu nie? Jeśli tylko fundusze na to pozwalają, weź i taką opcję pod uwagę. Porozglądaj się za biegami w innych krajach, może uda ci się zorganizować przelot tanimi liniami, do tego załatwicie stosunkowo dostępny cenowo nocleg. Ty biegasz w nowym otoczeniu, a i familia skorzysta.

 

Po piąte: nowe wyzwania. To, że twoja prędkość już nie wzrasta, nie znaczy, że już cała twoja dotychczasowa praca treningowa legła w gruzach. Wraz z wiekiem jest możliwość wypracowania sobie czegoś, co jest dostępne tylko dla nielicznych młodzieńców: wytrzymałość. Jeśli próbowałaś już wielokrotnie swoich sił w maratonach, to może podejmiesz się czegoś innego? Biegi przełajowe? Górskie? Granice często gnieżdżą się w twojej głowie. Nierzadko to od ciebie zależy co możesz jeszcze osiągnąć.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy