Zaloguj się:

lub  
corin
 
 

Czy warto robić postanowienia noworoczne?

 

autor: Katarzyna Żbikowska-Jusis, opublikowano: 27/12/2016

Jest końcówka roku więc wypada napisać coś o postanowieniach noworocznych. Najpierw planowałam napisać poradnik o tym co warto, a czego nie warto sobie postanawiać (bo wierzcie mi, że ma to znaczenie jakiego rodzaju postanowienia sobie robimy). Tekst taki jednak już pisałam i odsyłam was do tekstu postanowienia noworoczne. Dlatego potem pomyślałam, że zapytam was co sobie postanawiacie, jakie macie cele i założenia. Czy w ogóle robicie jakieś plany czy uważacie, ze nie ma to sensu? Przecież wiadomo jak to z tymi planami bywa…

W odpowiedzi na moje pytanie o postanowienia dowiedziałam się, że chcecie biegać półmaratony, maratony, biegi ultra; planujecie korony półmaratonów, debiuty w triathlonie, lepsze wyniki i starty zagranicą. Chcecie schudnąć, poprawić dietę i regularnie uprawiać jogę lub wrócić do treninegów po przerwie. Ale przede wszystkim chcecie regularnie biegać!

nowy rok 2017

Przeczytałam te wszystkie wasze postanowienia, potem pomyślałam o swoich i wiecie co? Myślę, że warto robić te „postanowienia”. Dlaczego? Bo warto mieć piękne plany i ambitne cele. To przecież one nas motywują kiedy nie bardzo chce nam się wyjść z domu w zimny ciemny ponury dzień, kiedy jesteśmy zmęczone dziesiątkami innych spraw. Warto planować i, moim zdaniem, warto stawiać sobie cele – i wszystko jedno czy będą to cele stawiane pod koniec roku jako „postanowienia noworoczne”, czy będziecie sobie je stawiać w dowolnym momencie w ciągu roku – najważniejsze aby zatrzymać się czasem i pomyśleć – czego tak naprawdę chcę? Co jest moim marzeniem? Jaki mam cel? Po co? Dlaczego? Dzięki takim przemyśleniom raz na jakiś czas żyjemy bardziej świadomie i możemy mieć satysfakcję kiedy uda nam się dotrzeć do celu. Dzięki planom spełniamy nasze marzenia. Więc planujmy! Stawiajmy sobie poprzeczkę coraz wyżej, przekraczajmy kolejne granice „niemożliwego” i bądźmy z siebie dumne kiedy uda się zrobić każdy choćby najmniejszy krok do przodu.

Przede wszystkim jednak cieszmy się po prostu tym bieganiem, sportem, aktywnym stylem życia. Cele są ważne i piękne, ale najważniejsze jest to, że o siebie dbamy, że robimy „coś dla siebie” .

Dlatego nawet jeśli coś nie wyjdzie nam po drodze, nie uda się czegoś zrealizować, bo przeszkodzi nam kontuzja czy inne niezależne od nas czynniki nie wolno się poddawać. W tym roku po raz pierwszy (od 16 lat kiedy biegam) zdarzyło mi się zrezygnować z zaplanowanego startu. Był nim ultramaraton na 119 kilometrów w Dolomitach. Miesiące przygotowań, wpłacone pieniądze, a potem kontuzja i parę innych spraw, które zmusiły mnie do rezygnacji. Trudno. Dzięki temu, że miałam ten cel przez wiele miesięcy miałam motywację.  Kilka miesięcy później przebiegłam maraton w Nowym Jorku i było to wspaniałym doświadczeniem. Teraz mam motywację jeszcze większą żeby iść naprzód i stawiać sobie kolejne poprzeczki. To, że coś się nie udaje od razu jeszcze nie znaczy, że nie uda się w ogóle. Każda z pozoru porażka może być dla nas cennym doświadczeniem. Pod warunkiem, że tak ją właśnie potraktujemy i ruszymy dalej.

Najważniejsze to iść do przodu i nieustannie pracować nad sobą. W bieganiu – jak w życiu – raz jest pod górę, a raz z góry. Postanawiajcie sobie najróżniejsze ambitne rzeczy i rozliczajcie się ze swoich postanowień (w końcu jedyna osoba, którą oszukujecie nie robiąc tego to wy same:)). Ale przede wszystkim nie zapominajcie, żeby zawsze mieć z tego frajdę po drodze. Z każdego małego sukcesu, z tego, że coś tam się udało, że pokonałyście lenia czy wewnętrznego demotywatora.

Nie ma takiej rzeczy w życiu, której nie dałoby się zrobić, ulepszyć, naprawić lub zmienić. To co dziś wydaje się niemożliwe lub bardzo, bardzo trudne z czasem może być zupełnie osiągalne i znacznie łatwiejsze - trzeba tylko zacząć, zrobić krok do przodu i nie odpuszczać kiedy pojawią się trudności.

Tego wam właśnie życzę na Nowy Rok – wytrwałości w dążeniu do waszych celów, radości z każdego najmniejszego osiągnięcia i mnóstwo frajdy z biegania. Pamiętajcie – robicie to dla siebie!

 

Kasia :)

"Kobieta w biegu" wyd. Galaktyka, 2015

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy