Zaloguj się:

lub  
 
 

Bieganie z dzieckiem

 

autor: Ewa Witek-Piotrowska, opublikowano: 16/08/2015

Masz małe dziecko i zastanawiasz się czy mogłabyś zabierać je na treningi? Oczywiście! Bieganie ze specjalnym wózkiem jest coraz modniejsze. Jak się do tego zabrać? Jak to jest biegać z wózkiem i na co należy zwrócić uwagę żeby taki trening był przyjemnością i dla ciebie i dla malucha?  Na te wszystkie pytania odpowiada Ewa Witek-Piotrowska, mama trójki dzieci i doświadczona biegaczka.

Ewa o bieganiu z wózkiem

Jestem mamą trójki wspaniałych maluchów. Najstarsza córeczka, Łucja, ma 5 lat, młodsza, Ludwisia, 4 lata, a najmłodszy synek, Wiktor, 2 lata. Przed urodzeniem Łucji biegaliśmy z mężem zarówno w biegach krótszych, jak i w maratonach oraz biegach ultra, w tym jednym z najtrudniejszych biegów po górach - w Biegu Rzeźnika.

W ciąży nie biegałam, więc kiedy córeczka pojawiła się na świecie miałam ogromny głód biegania i o ochotę spożytkowania swojej energii w inny sposób niż tylko opieka nad dzieckiem, pranie, sprzątanie i gotowanie.  Udało nam się odkupić  od kolegi, używany przez jedno dziecko, wózek biegowy - joggera.  Był to oryginalny baby jogger sprowadzony z USA - wózek trójkołowy z 20-o calowymi kołami pompowanymi jak w rowerze.

Lusia zaczęła w nim „biegać” latem, kiedy miała około 5 miesięcy. Właściwie była to jedyna możliwość biegania dłuższych treningów. Biegaliśmy na zmianę z mężem, a Lusia to uwielbiała, tym bardziej, że jej rozwój odbywał się bardzo szybko, a ona wciąż potrzebowała nowych bodźców. Zaczęłyśmy też biegać razem w zawodach. Te krótsze do 10 km sprawdzały się znakomicie, ale… pod koniec sierpnia wystartowałam z wózkiem w półmaratonie w Sochaczewie. Bieg jest trudny logistycznie, bo trzeba być wcześnie rano, potem o 11 przewożą autokarami na start, tam znowu czekanie i start o 12. Biegnie się z powrotem do Sochaczewa po ulicy, na której nie ma właściwie ograniczenia ruchu kołowego. Dziecko ma więc właściwie rurę wydechową samochodu dokładnie na wysokości twarzy. Córce wyraźnie nie podobał się ten bieg. Cały czas musiałam się zatrzymywać, podawać jej picie, jedzenie i zabawki. Gdyby była taka możliwość zeszłabym z trasy, ale wiedziałam, że autokar, który ściąga wszystkich niedobitków z trasy będzie jechał za kilka godzin. Nie było więc wyboru - musiałam biec jak najszybciej! Dobiegłam w 1h 41 minut, a  Lusia mogła stanąć na podium! Wtedy jednak już wiedziałam, że takie długie biegi nie są dla niej. To była bardzo ważna lekcja. Przecież nie chodzi tylko o to, żebyśmy my mogli trenować, ale także o to, żeby dziecko miało przyjemność.

sochaczew ewa

W Sochaczewie musiałam się bardzo spieszyć do mety:)

Moja druga córka, Ludwisia, była i jest miłośniczką joggera. Nie tylko w nim spała, ale lubiła sobie nawet porozmawiać, co przy długim wolnym wybieganiu było możliwe. Pożyczyliśmy drugi wózek i wtedy razem z mężem i Lusią mogliśmy startować razem w zawodach.

W 2012 roku wystartowałam z dziewczynkami w podwójnym joggerze, w Maratonie Warszawskim. To był wspaniały bieg. Co chwilę trzeba było się jednak zatrzymywać na siku czy na picie, ale jak tylko ruszałyśmy ludzie ustępowali nam z trasy, kibicowali a my galopowałyśmy. Wspaniałe uczucie! Na 19 km starsza córka powiedziała jednak, że już kończymy więc... musiałyśmy skończyć.

Jeszcze dwa razy startowaliśmy z podwójnym joggerem i dziewczynkami. Raz ze mną w zeszłym roku na 5km podczas biegów Maratonu Warszawskiego. Dla mnie to było 3 miesiące po kolejnym cięciu cesarskim, ale mimo tego udało nam się dobiec w 24 minuty. W kolejnym biegu wystartował mąż podczas Biegnij Warszawo - złamał wtedy 41 minut na 10km.

Potem w joggerze jeździł Wiktor i był zachwycony. Oczywiście nie trwało to zbyt długo. Odkąd nauczył się biegać woli taką aktywność od biernego siedzenia i kibicowania rodzicom. Jednak  kiedy wybieramy się na dłuższą wycieczkę i dziewczynki jadą na swoich rowerach, my z Wiktorem wybieramy joggera i bieg. Wszyscy są wtedy szczęśliwi.

 

Co musi posiadać dobry wózek do biegania?

Po pierwsze powinien to być wózek specjalnie do tego skonstruowany, tzn. trójkołowy z dużymi kołami- najlepsze są 20 calowe, z dobrą amortyzacją (bo przecież zależy nam na tym, żeby dziecko podczas jazdy nie odczuwało wstrząsów). Wózek powinien mieć nieskrętne koła, hamulec ręczny, pasek, który można założyć sobie na rękę, żeby wózek nam przypadkiem nie odjechał. Dość ważna jest waga wózka, bo trzeba pamiętać, że dziecko coraz więcej waży, więc robi się coraz ciężej. Wózki mają nisko środek ciężkości, umieszczony blisko tylnych kół, więc są dość stabilne.

Latem musimy pamiętać o daszku chroniącym przed słońcem, i moskitierze (z wózkiem biegamy wolniej, więc dziecko jest narażone na wszelkie owady). Warto zabierać ze sobą specjalną folię przeciwdeszczową, żeby uniknąć niespodzianek. Rączka wózka powinna być nieco poniżej łokcia rodzica. Więc jeśli obydwoje rodzice będą z nim biegać, warto, żeby była ruchoma.

644148 450214408354920 852283074 n

Bieganie z podwójnym joggerem

Oczywiście wiele różnych bajerów mają wózki - wbudowane głośniki przez które możemy odtwarzać dziecku muzykę z MP3, specjalne podstawki na jedzenie czy picie. Ale… czy dziecko potrzebuje cały czas czegoś słuchać? Czy nie wystarczą odgłosy natury, lasu?  Czy dziecko cały czas musi jeść i pić? Lepiej zatrzymać się i dać maluchowi picie, niż biec i być może narazić dziecko na zachłyśnięcie. Bajery więc są potrzebne rodzicom, którzy lubią gadżety i lubią się polansować - raczej nie ma to wiele wspólnego z bieganiem. Dodatkowo wszystkie te elementy powodują, że wózek jest zarówno cięższy, jak i droższy.

Wózki przeważnie są bardzo dobrze składane. Najczęściej odpina się wszystkie kółka, a siedzisko łatwo składa, tak, że naprawdę nie zajmuje w aucie dużo miejsca. Gorzej z podwójnym joggerem. Trzeba mieć ogromny samochód i miejsce na trzymanie go w domu. To bardzo duży wózek. Nie składa się go już tak łatwo i szybko, a podróżowanie z nim po mieście jest czasami męką.

Co ciekawe część wózków można używać także jako przyczepkę rowerową, odpinając przednie koło i dopinając go do roweru. Wózki też mają różne siedziska i oparcia. Nasz jogger ma pozycję siedzącą, którą jak dziecko śpi można lekko opuścić do półsiedzącej.

 

Jak prawidłowo biegać z joggerem?

Ważne jest żeby założyć sobie „smycz” na przegub ręki  dla bezpieczeństwa. Rączka powinna być na wysokości lekko ugiętego łokcia. Trzymamy rączkę jedną ręką nie zaciskając jej zbyt mocno. Staramy się zmieniać rękę. Wózek musi być nieco z przodu, żeby nie uderzać w niego kolanami. Podczas takiej jazdy pracuje cała obręcz barkowa i mięśnie brzucha. Jest to super metoda na dłuższe wolne wybiegania - pod warunkiem, że maluch to lubi albo śpi. Nie da się jednak zrobić w ten sposób szybkiego biegu.

Najlepiej wybierać asfalt lub utwardzane drogi leśne. Podczas skrętu należy  lekko unieść przednie koło i je przestawić. Należy też pamiętać, że to jednak zupełnie inna technika od normalnego biegania. Zupełnie inaczej pracuje miednica i obręcz barkowa, które podczas biegania z wózkiem są unieruchomione.

 

Ewa Witek-Piotrowska

Współzałożycielka Kliniki Rehabilitacji Sportowej Ortoreh, biegaczka (4 x przebiegnięty Bieg Rzeźnika), fizjoterapeutka z wieloletnim doświadczeniem, specjalizująca się w urazach sportowców, zwłaszcza biegaczy i triathlonistów, mama trójki dzieci.

Więcej informacji: www.ortoreh.pl

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy