Zaloguj się:

lub  
BIEG FABRYKANTA
 
 

Biegaj bezpiecznie!

 

autor: Katarzyna Żbikowska-Jusis, opublikowano: 04/09/2013

bezpieczestwo podczas bieganiaZapalone biegaczki – pasjonatki rzadko kiedy (o ile w ogóle!) zadają sobie pytanie czy wyjście na trening jest bezpieczne. To oczywiste, że na trening się idzie i to, że kolega akurat zrezygnował nie jest powodem, żeby też zostać w domu. Ustalony cel, zawody zaplanowane za kilka tygodni, determinacja, chęć pokonania słabości, a często też potrzeba wyrwania się od obowiązków to wystarczające powody, żeby „zapomnieć” o reszcie świata i skoncentrować całą uwagę na treningu.

Nieco mniej zaawansowane biegaczki mają być może trochę więcej wątpliwości, ale najczęściej również nie są one związane z bezpieczeństwem. Częściej po prostu trochę brakuje motywacji, ewentualnie pogoda trochę nie taka jak by się chciało i nasuwa się pytanie iść czy nie iść. Chęć zadbania o siebie bywa jednak silniejsza niż lenistwo (i dobrze!) więc zapadająca coraz szybciej ciemność coraz rzadziej stanowi przeszkodę…

Biegamy. Biegamy wczesnym rankiem zanim świat na dobre się obudzi, biegamy po pracy, po tym jak ogarniemy obowiązki domowe, a czasem biegamy dopiero po tym jak położymy dzieci do łóżek. Biegamy o zmierzchu i wtedy kiedy jest już naprawdę ciemno. I kiedy wokół nie ma zbyt wielu osób.

W zeszły piątek w warszawskim Lesie Kabackim napadnięto i zgwałcono biegaczkę. Trąbi o tym cała Warszawa i pół Polski a „znawcy” (których w takich sytuacjach nie brakuje) prześcigają się w wyrażaniu opinii „i po co biegała po tym lesie”, „bieganie jak widać wcale nie jest takie super” lub, chyba najgorsze ze wszystkich „tak się ubierają do tego lasu to czemu się dziwić”. Zostawmy na boku głupie komentarze. Pomyślmy – czy mamy się bać? Biegamy. Bo bieganie jest dla nas dobre. I niech tak zostanie. Pisaliśmy już na ten temat, ale w obliczu ostatnich wydarzeń warto przypomnieć jak biegać bezpiecznie. No właśnie - jak?

 

Przede wszystkim najlepiej biegać tam, gdzie są inni ludzie. To nie przypadek, że do incydentów dochodzi z reguły na odludziu. Jeśli biegasz sama biegaj w miejscach uczęszczanych, szczególnie wieczorami (nie będę pisać żeby unikać biegania wieczorami, bo przecież ściemnia się coraz szybciej i niebawem przyjdzie czas kiedy już koło 16 będzie czarno…).

Poza tym naprawdę warto biegać w grupie. Pomijając oczywisty aspekt bezpieczeństwa, w grupie jest raźniej, weselej, łatwiej. Jak znaleźć grupę? Jeśli już trochę biegasz znajdź klub biegacza w swojej okolicy. Bieganie stało się modne i klubów biegowych naprawdę jest dużo. Biegacze są z reguły otwarci i chętnie przyjmują nowe osobyJ . Możesz też dołączyć do innej grupy biegowej np. organizowanej przez jakiś klub fitness (coraz częściej kluby wychodzą z inicjatywami biegowymi) czy grupy szykującej się do konkretnego biegu. Jeśli mieszkasz w Warszawie, Łodzi, Poznaniu lub Wołominie – zapraszamy na nasze bezpłatne treningi „Kobietki biegają…”. Na razie nasze spotkania odbywają się tylko w tych czterech lokalizacjach, ale liczymy na to, że za jakiś czas będzie ich więcej:)

Nie publikuj na portalach społecznościowych swoich tras biegowych. Tak, mamy XXI wiek i wszystkim chcemy się chwalić na Facebooku, endomondo czy innych aplikacjach. Skąd jednak masz pewność , ze wszyscy, którzy widzą Twoje posty to „prawdziwi” biegacze? A może ktoś tylko udaje jednego z nas, a w rzeczywistości obserwuje Twoje stałe ścieżki biegowe? Zachowaj swoje trasy dla siebie i dla najbliższych znajomych. Jeśli już musisz się „pochwalić” osiągnięciem napisz po prostu ile przebiegłaś:)

Zmieniaj trasy. Jeśli biegasz sama zmieniaj drogi, którymi się przemieszczasz, pokonuj trasę w przeciwnym kierunku, zmieniaj dni tygodnia. Gdyby ktoś chciał zaplanować napad na Ciebie będzie miał utrudnione zadanie jeśli nie będziesz np. w każdy poniedziałek o 19:00 przebiegała tą samą ścieżką… A przy okazji – małe zmiany są ciekawsze:)

Nie biegaj ze słuchawkami na uszach. Muzyki słuchaj w domu, a podczas biegania słuchaj tego, co się koło Ciebie dzieje.

Ubiór. Nie daj sobie wmówić, że „prowokujesz kogoś ubraniem”. NIkt nie ma prawa Cię tknąć niezależnie od tego co masz na sobie.Trudno żebyśmy biegały w workach na głowie albo w luźnych bawełnianych dresach i T-shirtach XXL rodem z lat 90tych! Zakładaj normalne biegowe ciuchy adekwatne do pogody. Fakt, że latem lepiej biegać w koszulce niż w samym staniku, ale już jesienią i zimą nie trzeba nikogo przekonywać do ubrania się.

Jeśli w trakcie biegu czujesz, że „coś jest nie tak”, że być może ktoś Cię śledzi albo po prostu „brzuch” daje Ci znać uczuciem ściskania, że lepiej zawrócić – zrób to. „Brzuch” rzadko kiedy się myli.

Być może brzmi to wszystko „strasznie”, ale nie taki jest mój cel – żeby Cię przerazić. Po prostu warto zadbać o swoje bezpieczeństwo. Nie chodzi też o popadanie w przesadę. Raczej o zdrowy rozsądek, który przydaje się nie tylko w bieganiu, ale i wszędzie indziej.

 

Więcej o podstawowych zasadach bezpieczeństwa znajdziesz też tutaj.

Polecamy też wywiad ze specjalistą od samoobrony kobiet – między innymi o tym jak się zachować w sytuacji zagrożenia.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy