Zaloguj się:

lub  
BIEG FABRYKANTA
 
 

Alkohol w życiu biegaczki

 

autor: Dorota Traczyk (dieta-sportowca.com.pl), opublikowano: 13/07/2015

alkohol a bieganieTrenujesz z zamiarem osiągnięcia coraz lepszych wyników, świadomie się odżywiasz więc wybierasz produkty nieprzetworzone, a unikasz tych, które mają w składzie nadmiar cukru, tłuszcze trans i wszystkie inne dodatki, na widok których włos jeży Ci się na głowie.  Kiedy jednak przychodzi weekend, spotkanie z przyjaciółką czy impreza u znajomych pojawia się kolejny temat - alkohol. Że upijać się nie warto to wiesz, ale czy możesz sobie pozwolić na drinka, lampkę wina lub piwo?

 

Na najczęstsze pytania biegaczek o spożycie alkoholu odpowiada Dorota Traczyk - dietetyk sportowy, instruktorka fitness, biegaczka (www.dieta-sportowca.com.pl)

 

Czy biegaczka może pozwolić sobie czasem na alkohol czy powinna traktować go jak wroga i zupełnie wykluczyć?

Alkohol jest toksyną. Nie ma co do tego wątpliwości. Nie oznacza to jednak bezwzględnego wykluczania go z życia. Należy pamiętać, że w kulturze jest stałym elementem, także jeśli chodzi o czynnik psychiczny. Ograniczać – na pewno. Spożywając, warto stawiać na jakość – nie ilość.

Jaka ilość alkoholu jest bezpieczna dla kobiety – biegaczki?

Osoby aktywne fizycznie zwykle są bardziej podatne na działanie alkoholu. Im większy wysiłek, tym bardziej odczuwamy działanie alkoholu. Bezpieczne spożycie kobiet ustala się jako nie przekraczające 140ml czystego alkoholu. Jest to równowartość 7 piw, niecałymi dwoma butelkami wina (o pojemności 0,75 l) lub 420 ml wódki (ok.0,8 półlitrowej butelki wódki). Jest to dosyć duża ilość – regularne jej spożywanie może wiązać się z ryzykiem uzależnienia psychicznego.

Czy piwo po biegu to dobry pomysł?

Rozpatrując pytanie pod kątem zdrowotności – zdecydowanie nie. Piwo, wbrew pomówieniom – to nie jest dobry izotonik. Jest to napój hipertoniczny, który w dodatku nas odwadnia. Zawiera niewielkie ilości składników mineralnych, a więcej cukrów. Mimo, że są one nam potrzebne – w pierwszej kolejności skupmy się na uzupełnieniu wody napojami hipo- oraz izotonicznymi (np. rozwodniony sok owocowy).

Podobno najzdrowsze jest czerwone wytrawne wino.  W Internecie można znaleźć informacje , że z korzyścią dla zdrowia można go wypijać nawet 2 lampki dziennie. Czy to aby na pewno prawda?

Czerwone wino zawiera resweratrol oraz inne składniki antyoksydacyjne, które wykazują działanie prozdrowotne – przede wszystkim redukują ilość wolnych rodników tlenowych. Z drugiej strony – alkohol, jako toksyna, nie jest obojętna na nasz układ nerwowy i działa szkodliwie. Prozdrowotne działanie czerwonego wina na serce jest udowodnione. Państwowa Organizacja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wskazuje, że przy codziennym spożyciu alkoholu nie należy przekraczać jednego kieliszka wina dziennie przy zachowaniu 2 dni abstynencji w tygodniu. Spożywanie wina „na zdrowie” ograniczmy więc do 3 lampek tygodniowo, a składników antyoksydacyjnych na co dzień szukajmy w świeżych owocach i warzywach.

Alkohol  zawiera tzw. puste kalorie. Z tego powodu często kobiety dbające o linię ograniczają jedzenie podczas picia alkoholu. Czy to jest doby pomysł?

Niestety nie. Dieta kobiety dbającej o linię lub będącej na diecie redukcyjnej przede wszystkim powinna bazować na produktach o wysokiej wartości odżywczej, czyli tych, które są niskoprzetworzone – np. owoce i warzywa, które są niskokaloryczne, a jednocześnie obfite w witaminy i składniki mineralne. Napoje „wyskokowe”, poza energią z cukrów (zwłaszcza w słodkich drinkach, piwie i winie) i alkoholu nie dostarczają składników odżywiających komórki oraz odwadniają.

Czy bieganie w dzień po imprezie suto zaprawianej alkoholem to dobry pomysł? Sporo biegaczy nie rezygnuje z treningu mimo tzw. kaca twierdząc, że „wypoci” alkohol. Czy nie wiąże się to jednak z niebezpieczeństwem dla zdrowia?

W pierwszej kolejności przed snem w dniu imprezy warto wypić dodatkowe 2-3 szklanki wody z cytryną, a rano – po wstaniu powtórzyć rytuał. Alkoholu nie da się „wypocić”, a trening po imprezie zdecydowanie nie będzie należał do „lekkich” i przyjemnych. O ile zadbamy o właściwe nawodnienie, nie wiąże się to z niebezpieczeństwem. Wskazówką dla aktywnych jest to, by przede wszystkim nie pić po mocnych treningach, ponieważ alkohol zdziała katabolicznie na białka mięśniowe – w ten sposób spowalnia i utrudnia regenerację mięśni, co działa ujemnie na nasz progres treningowy.

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy