Zaloguj się:

lub  
grand prix
 
 

3 sposoby na pokonanie wakacyjnego lenia

 

autor: Katarzyna Żbikowska, opublikowano: 07/08/2018

Nareszcie jest lato, jest gorąco, być może doczekałaś się nareszcie upragnionego urlopu. Zrobiłaś plany jak to aktywnie będziesz spędzać wolne popołudnia i dni, ile kilometrów nabiegasz i gdzie cię nogi zaniosą. W końcu przecież będzie tak dużo czasu! Wszystko pięknie, ale rzeczywistość często bywa zupełnie inna. Może chociaż letnie dni są taaakie długie to jakoś nie możesz się zmobilizować do wyjścia na trening? Albo czas na urlopie przecieka przez palce i zanim się obejrzysz juz robi się południe i nie udaje ci się wcisnąć treningu w swój grafik dnia? Jeśli ciągle odkładasz bieganie na kolejny dzień to być może dopadł cię najzwyczajniej w świecie wakacyjny leń! Przed Tobą pomysły jak temu zaradzić aby frustrację zmienić w satysfakcję.

 biegaczka3

Zrób plan… nagród

Jeśli jesteś typem osoby, którą najlepiej zmotywować konkretną listą zadań do wykonania stwórz sobie wakacyjny plan treningowy (na miarę potrzeb i na tyle rozsądny, żeby się nie zamęczyć) i planuj nagrodę po każdym wykonanym treningu. Kochasz lody? Obiecaj je sobie w nagrodę za wykonanie treningu. Wolisz zimne piwo? Proszę bardzo. A może w okolicy gdzie urlopujesz są masaże? Albo jakaś atrakcja, o której zawsze marzyłaś? Zawrzyj ze sobą pakt, że sobie na to pozwolisz – po treningu!

Porzuć plan

Urlop jest czasem odpoczynku od… planów, napięcia, przymusu. Najgorsze co możesz sobie zafundować to stres, że nie dajesz rady sprostać własnym oczekiwaniom, bo nie potrafisz się zmusić do realizacji planu treningowego. Brzmi strasznie prawda? No właśnie! Bieganie nie może być przymusem, a plan treningowy nie może rządzić twoim urlopem nawet jeśli szykujesz się do wymagających zawodów i te urlopowe treningi są kluczowe. Jeśli czujesz się sfrustrowana wypełnianiem planu to po prostu porzuć plan. Może łatwiej ci się go trzymać w codziennych okolicznościach praca-trening-dom? Na wakacjach wrzuć na luz i biegać na wyczucie! Umów się ze sobą, że wychodzisz biegać np. co drugi dzień. Wychodź i po prostu biegnij przed siebie – daj się ponieść widokom, przyspiesz jak poczujesz ochotę i zwolnij kiedy tego potrzebujesz. Bądź w ruchu – to jedyna zasada! Ciesz się bieganiem i może czasem trochę mniej od siebie wymagaj.

Oszukaj swoją głowę

Często bywa tak, że najtrudniejsze jest samo zmobilizowanie się do wyjścia na trening. Szczególnie podczas trwających upałów myśl o wyjściu w ten skwar na bieganie może skutecznie cię demotywować. W takiej sytuacji obiecaj sobie, że wyjdziesz i jeśli po 10 minutach nadal nie będzie Ci się chciało trenować – wrócisz do domu. Najczęściej po tych dziesięciu minutach twoje ciało będzie już na tyle rozkręcone, że chętnie pobiegniesz kawałek dalej (lub odrobinę szybciej) – chociażby dlatego, że nie po to zakładałaś te wszystkie biegowe ciuchy żeby zaraz wracać do domu i je prać po kilku minutach biegu J Jeśli jednak zdarzy Ci się dzień kiedy mimo próby podjęcia treningu czujesz, że naprawdę nie masz siły – zawróć, odpuść i odpocznij z czystym sumieniem. Czasem lepiej zrobić dzień czy dwa przerwy niż się zamęczyć i zniechęcić. Być może to jest dzień na inna aktywność? Lato jest pełne możliwości – pływanie, wycieczki rowerowe, rolki, kajaki czy zwykłe wycieczki piesze – liczy się wszystko!

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy