Zaloguj się:

lub  
corin
 
 

Pod górkę, pod wiatr, pod włos... czyli nasze biegowe problemy z włosami.

 

autor: Katarzyna Żbikowska-Jusis, opublikowano: 12/07/2012

 

Jeśli jesteś biegaczką z duchem walki i ambicjami pewnie dużo większą wagę przywiązujesz do treningów niż do wyglądu swoich włosów. Jednak jak każda kobieta, na pewno lubisz dobrze wyglądać, a oklapnięta lub, przeciwnie, nastroszona fryzura mogą skutecznie popsuć ostateczny efekt. Podobnie jak... brak fryzury. Tym razem omówmy więc typowo biegowe problemy z włosami:

 

Fryzura (lub właściwie jej brak)

Po treningu nie masz czasu (ani ochoty) na zakręcanie włosów na szczotkę i wymyślanie oryginalnych fryzur. Układanie włosów zostawiasz zdecydowanie na specjalne okazje. Na codzień liczy się wygoda. Dlatego najlepsza fryzura dla biegaczki to... długie włosy, które można związać lub zupełnie krótka fryzura, przy której nie musisz bez przerwy odgarniać kosmyków z twarzy. Wszelkie długości pośrednie są już trochę bardziej kłopotliwe, chociaż poradzić sobie można zawsze. Po co bowiem mamy opaski!

Dobra rada – pilnuj się u fryzjera. Owszem, warto wprowadzać w życie zmiany i pewnie warto eksperymentować z włosami (biorąc pod uwagę fakt, że przecież i tak odrosną). Jeśli jednak liczy się dla Ciebie wygoda, nie daj się ponieść emocjom na fotelu u stylisty. W przeciwnym razie będziesz zachwycona przez kilka godzin, a później zupełnie nie poradzisz sobie z włosami. A przecież nie o to chodziło, żeby utrudnić sobie życie! Może lepiej zadowolić się bardziej zwyczajnym cięciem? Plus takiej sytuacji - masz szczęście, bo nie zostawisz u fryzjera majątku. I spokojnie możesz zrezygnować z modelowania... W końcu i tak zaraz idziesz na trening, więc po co Ci ta fryzura...

 

Częste mycie = częste suszenie = przesuszenie

Regularnie trenujesz, a po treningu spocona wskakujesz pod prysznic i myjesz się cała razem z włosami? Trudno przecież nie umyć głowy kiedy włosy są spocone pod czapką (i nie ma za bardzo znaczenia czy jest to chroniąca przed letnim słońcem czapka z daszkiem czy zimowe nakrycie głowy – efekt jest podobny – głowa się po prostu poci).  Kiedy biegasz po południu, a Twoje włosy należą do przetłuszczających się, być może musisz je myć nawet dwa razy dziennie? Trudno bowiem wyjść rano z domu kiedy włosy po nocy wydają się nieświeże. Popołudniowy czy wieczorny trening zaś zmusza Cię do kolejnego mycia głowy. Im częściej suszysz włosy gorącym strumieniem suszarki, tym bardziej narażasz je na uszkodzenia. To oczywiste. Co możesz zatem zrobić?

Kup dobrej jakości suszarkę. Nie inwestujesz w częste wizyty u fryzjera więc chyba możesz pozwolić sobie na lepszy model suszarki. Na co zwracać uwagę? Nowoczesne suszarki mają zróżnicowaną moc i temperaturę strumieni powietrza (od bardzo ciepłego po zupełnie chłodny) oraz opcję jonizacji, która pozwala zapobiegać elektryzowaniu się włosów przez wydzielanie ujemnych jonów.

Latem, kiedy jest ciepło zrezygnuj z suszarki. Włosy same wyschną bez narażania ich na nadmierne przesuszenie gorącym strumieniem powietrza.

Stosuj odżywki do włosów bez spłukiwania. Szczególnie na końcówki, które najszybciej się przesuszają pod wpływem częstego mycia i suszenia. Latem stosuj specjalne odżywki chroniące włosy przed szkodliwym działaniem promieni UV.

Raz na jakiś czas zrób sobie maseczkę na włosy. Sprawi, że Twoja fryzura będzie bardziej wygładzona.

Planuj. Może to dziwnie zabrzmi, ale mycie włosów też można (i czasami warto) zaplanować. Jeśli masz stały plan treningowy to wiesz też dobrze, kiedy będziesz myła głowę. Trenujesz np. w środę rano? To nie myj włosów we wtorek wieczorem.

Regulanie podcinaj końcówki. Nawet jeśli nie zmieniasz fryzury warto co jakiś czas podciąć same końcówki. To niby nic wielkiego, ale efekt zawsze jest widoczny w postaci... bardziej zabdanej fryzury. Nie musisz bowiem nosić najmodniejszego cięcia sezonu prosto z katalogu, ale w imię zasady, że kobieta zawsze powinna być zadbana... warto wyglądać porządnie. 

 

Wypadające kosmyki

Od jakiegoś czasu Twoje włosy dosłownie wypadają garściami? To może być sygnał, że brakuje Ci witamin i minerałów. Jeśli trenujesz intensywnie samo jedzenie może nie wystarczyć do uzupełnienia wszystkich składników odżywczych. Kiedy w organizmie zaczyna brakować witamin, minerałów i niektórych aminokwasów najszybciej ucierpią na tym właśnie paznokcie i włosy. Szczególnie istotne dla włosów są takie pierwiastki jak: cynk, żelazo czy krzem. Zaopatrz się w odpowiednie suplementy i stosuj je regularnie. Jeśli po miesiącu nie zauważysz poprawy  powinnaś wybrać się do lekarza, który zleci odpowiednie badania krwi. Przyczyną wypadania włosów mogą być także, między innymi, problemy z tarczycą.

 

Plątanie się

To domena długich włosów, które nawet związane potrafią się mocno splątać podczas biegania przy silnym wietrze lub deszczu. Niestety niewiele da się na to poradzić. Wyjściem może być upięcie włosów w warkocz, ale ten nie na każdych włosach się utrzyma. Warto też stosować cięższe odżywki, które sprawią, że włosy będą... mniej puszyste. Obciążone silną odżywką końcówki łatwiej zniosą niepogodę.

Jeśli już kosmyki się splączą nie panikuj i nie szarp! Musisz się uzbroić w cierpliwość i powoli, spokojnie rozczesać włosy. Najlepiej jeśli użyjesz do tego grzebienia z szerokimi ząbkami. W rozczesaniu bardzo splątanych końcówek pomoże zamoczenie włosów i nałożenie na nie odżywki. Innym, bardziej radykalnym sposobem jest natłuszczenie włosów oliwą.

 

Trudne warunki atmosferyczne

Latem słońce, które przesusza, a zimą silny mróz łamiący końcówki włosów. Zawsz coś nie tak! Zamiast jednak rezygnować z biegania zafunduj sobie odpowiednią odzież – również na głowę. Nie biegaj w pełnym słońcu bez czapki z daszkiem, bo narażasz nie tylko swoje zdrowie (przegrzanie może przyczynić się do powstania udaru cieplnego), ale również niszczysz włosy. Promienie UV działają negatywnie nie tylko na skórę – włosy też się niszczą. Czapka powinna być przeznaczona do biegania czyli wykonana z syntetycznego materiału odprowadzającego wilgoć. Najlepiej jeśli będzie w jasnym kolorze odbijającym promienie słoneczne. Zimą podczas mrozów – chowaj włosy pod czapkę w całości.

 

Wygląd fryzury po biegu

Niby nie takie istotne, ale jednak... Wzięłaś udział w biegu ulicznym, przez cały czas skupiałaś się na oddechu, tempie i ostatecznym wyniku. Dotarłaś do mety, jesteś z siebie dumna i szczęśliwa. Nic nie jest w stanie popsuć Ci nastroju. Aż do czasu kiedy... przypadkiem w samochodowym lusterku dostrzegasz swoją cudowną szopę, strzechę, miotłę, mopa... znasz jeszcze jakieś równie piękne określenie na kobiecą fryzurę po wysiłku fizycznym:)? No właśnie... bywa, że tak myślimy. Zupełnie nieporzebnie z resztą, bo przecież naprawdę nie to jest najważniejsze! Dla niektórych z nas jednak fryzura „postartowa to problem”. Zatem jak najlepiej „zamaskować” nienajlepszą fryzurę kiedy zmęczona po biegu czekasz na losowanie upominków od organizatora? Najprościej chyba założyć po prostu czapkę z daszkiem:), ale jeśli to nie pasuje możesz spróbować materiałowej opaski. Lepiej nie kombinuj z rozczesywaniem, układaniem, podwijaniem i wiązaniem na nowo swoich zmartretowanych włosów, bo raczej marne szanse, że efekt będzie zadowalający. Zdecydowanie najlepszą radą jest po prostu nie przejmować się!

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy