Zaloguj się:

lub  
POZNAN
 
 

Bieganie po 50-tce: kiedy dręczy Cię długotrwały ból...

 

opublikowano: 16/04/2013

reumatiodalne zapalenie stawówBiegasz regularnie ale od pewnego czasu dokucza Ci poranny ból stawów, który utrzymuje się ponad godzinę? Czujesz, że ból „wędruje” po stawach w ciągu kilku dni lub masz problem z utrzymaniem przedmiotów w rękach? To może być choroba reumatyczna np. RZS (reumatoidalne zapalenie stawów).

Choroba ta może dotknąć każdego. I chociaż zdrowe odżywianie i higieniczny, sportowy styl życia zmniejszają w pewnym stopniu to ryzyko, niestety nie jest tak, że jeśli regularnie biegasz dolegliwość ta na pewno Cię ominie. W dodatku zdecydowanie częściej choroba ta dotyka kobiet (około 60-go roku życia). Jest to choroba autoimmunologiczna niszcząca nas od wewnątrz. Istotną rolę w RZS odgrywa kolagen, który jest głównym składnikiem budulcowym naszego ciała. To on staje się celem ataku przeciwciał.

 

Kolagen, czyli sposób na zdrowe stawy.
Kolagen to białko, które odgrywa istotną rolę w ludzkim organizmie. Jako główny składnik ścięgien oraz tkanki łącznej w ogromnym stopniu wpływa na stan stawów, a dzięki przełomowym badaniom jest obecnie z powodzeniem wykorzystywany w leczeniu takich chorób, jak reumatoidalne zapalenie stawów (RZS). Może być on zbawieniem dla osób cierpiących z powodu zapalenia stawów oraz… główną przyczyną ich problemów. Na czym polega ten paradoks?

Paradoksy związane z kolagenem
Kolagen może być „cudownym” lekiem dla osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów oraz przyczyną zdrowotnych problemów. Jak to możliwe, że coś, co jednocześnie staje się głównym powodem choroby może znaleźć zastosowanie jako lek? Wbrew pozorom sprawa jest prosta.


Kolagen staje się zagrożeniem dla zdrowia stawów w chwili, gdy otaczająca go chrząstka stawowa ulegnie zniszczeniu. W wielu przypadkach odsłonięty kolagen nie staje się przyczyną żadnych przykrych dolegliwości, jednak nie brak osób, którym kiepskie figle płata własny układ odpornościowy. Dość często zdarza się, iż komórki odpornościowe, odkrywając nagłą obecność kolagenu w organizmie, traktują go jako intruza i starają się go pozbyć za wszelką cenę. W efekcie pojawiają się stany zapalne oraz silny, trudny do zniesienia ból.

 

Tym, co może przynieść ulgę w takiej sytuacji, jest… kolagen. Odpowiednio spreparowany i przyjmowany doustnie (np. wraz z suplementami diety takimi jak Arthromax wzbogacony o UC-II, działa niczym „odwrócona szczepionka”). Oznacza to, że dostarczenie kolagenu do organizmu w takiej właśnie formie niesie ze sobą bardzo pozytywne konsekwencje. Organizm „uczy się” traktować odkryty kolagen w stawach jak własny, dzięki czemu z czasem układ odpornościowy przestaje traktować go jak wroga. Dzieje się to przy każdej dawce niedenaturowanego kolagenu UC-II, więc efekty tego „uczenia” są zauważalne już po kilku dawkach.

 

Medycyna „idzie do przodu” co na pewno daje nadzieję na przyszłość. Co  jednak z bieganiem w przypadku RZS?

Niestety w przypadku zdiagnozowania RZS-u należy ograniczyć bardzo intensywne wysiłki fizyczne.  Choroba ta jest bowiem bardzo agresywna. Tkanki ulegają zniszczeniu zamiast regeneracji więc intensywne ćwiczenia mogą pogarszać stan zdrowia.

Delikatne systematyczne ćwiczenia są natomiast pomocne w utrzymaniu sprawności stawów i zakresu ich ruchu. Być może dobrym rozwiązaniem w takim przypadku są lekkie marszo- biegi?

Dodaj komentarz

Komentarze (2)

  • Napisany przez Oliwia , 20/02/2017 3:46pm (3 lata temu)

    Jestem chora na RZS od 5 roku zycia. Aktualnie mam 16 lat a choroba sie często wycisza. W tym roku niestety sie pogorszyło. Nie mogłam chodzić o własnych siłach. W styczniu zaczęłam przyjmować leczenie biologiczne, ktore wspomaga wcześniejsze-chemioterapia i sulfasalazyna. Od 10 roku zycia uprawiam triathlon a we wrześniu ma rzecz kolan skończyłam z tańcem ktory uprawiałam przez dwa lata. Co prawda aktualnie nie moge biegać a treningi rowerowe przez ostatnie trzy miesiące wymagały ode mnie wiecej niż byłam w stanie zrobic. Mimo to w grudniu na obozie sportowym trenowałam rownież na rowerze (wtedy nie przyjmowałam jeszcze biologicznych, a dzien przed wyjazdem na obóz musiałam wspomagać sie kulami. Mimo to dzięki treningom pływackim i rowerowym odzyskałam sprawność w kostce i kolanach i po obozie byłam w lepszym stanie niż przed. Tylko że treningi rowerowe mieliśmy na stacjonarnych, wiec nie było tak trudno jak na góralach. Ale stanowczo polecam jazdę na szosówkach. Aktualnie mam ferie i przedwczoraj wróciłam z tygodnia w Alpach na nartach od 10 do 16. W tej chwili jade na trening pływacki. A w wakacje zamierzam wrócić do biegania. Oczywiście ze trzeba sie ograniczać. Musze wszystko robic delikatnie i postępować w sposob przemyślany. Oczywiście, ze chemioterapia jest okropna, zdarzyło mi sie nawet spac w toalecie przez całonocne nudności. Psychiki tez chemia dotyka i zawsze przez dwa dni po przyjęciu dawki mam cos na kształt depresji. A po przyjęciu dawki biologicznych cały dzień umieram. Całkowicie nie mam odporności. Ale nie warto sie poddawać i dawać ludziom do zrozumienia, ze jak zachorują musza rezygnować z czegoś co kochają na rzecz jakiegoś marszo-biegu. Pozdrawiam.

  • Napisany przez Asia, 08/06/2016 9:36am (3 lata temu)

    Ostatnio szukałam informacji na temat RZS i bivanolu i znalazłam taki artykuł może komuś się przyda http://zdrowenowosci.pl/rzs-i-bivanol/

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy