Zaloguj się:

lub  
POZNAN
 
 

Zaplanuj i zrób to czyli moc (dobrych) postanowień

 

autor: Katarzyna Żbikowska, opublikowano: 27/12/2017

Zbliża się koniec roku. To tradycyjnie czas robienia noworocznych postanowień lub… bojkotowania postanowień. Bo po co postanawiać skoro i tak na pewno znowu nic z tego nie wyjdzie? Bez względu na to po której stronie jesteś będę Cię przekonywać, że warto zastanowić się nad tym czego tak naprawdę chcesz w swoim życiu i czy robisz wszystko, żeby wyglądało ono tak jak to sobie wymarzyłaś. Brzmi jak bajka? Być może, ale wiedz, że to ty i tylko ty decydujesz o swoim życiu w znaczący sposób. Owszem, są rzeczy, na które nie masz wpływu, sytuacje, do których musisz się dostosować, trudności, które są i będą się pojawiać. Ale to od Ciebie zależy jak się odnajdziesz w tym swoim świecie i ile uda ci się osiągnąć niemalże w każdej dziedzinie życia. Tu będzie o sporcie, o aktywności i o dobrym zdrowiu. Postaram się odpowiedzieć na trzy pytania o postanowienia.

NowyRok2018

Co postanawiać?

Nie lubię słowa postanowienie tak samo jak nie lubię stwierdzenia „od jutra”, „po weekendzie” czy właśnie „od nowego roku”. Jeśli jednak Tobie to pomaga – proszę bardzo byle tylko zadziałało. Postanowienie czyli coś co chcę zrobić, coś co chce zmienić – na lepsze. Postanowienie to CEL. I tak właśnie lepiej nazywać to co wypisujemy sobie na kartkach tuż przed końcem roku mając w głowach obietnice, że na pewno to właśnie zrobimy.

Nie postanawiaj, że od 1 stycznia nie napijesz się kawy, wina, piwa czy nie zjesz czekoladki lub ciastka. Nie postanawiaj, że już nigdy nie odpuścisz sobie treningu jak wrócisz zmęczona do domu i że będziesz każdego dnia robić koktajl z jarmużu i wstawać o 5 rano żeby ćwiczyć jogę. Dlaczego? Bo… szczerze – to są właśnie tego typu „postanowienia”, które najszybciej popadają w zapomnienie a towarzyszy temu frustracja. To bez sensu – zamiast myśleć, że nigdy już czegoś nie zrobisz albo narzucać sobie nieprawdopodobny reżim pomyśl o dobrym, konkretnym celu do zrealizowania. I bierz się za spełnianie marzeń.

Jak formułować cele?

„Cel to marzenie z datą realizacji” – to zdanie idealnie obrazuje czym jest cel. Pomyśl o tym co chcesz osiągnąć w najbliższym roku (a może nawet jeszcze dalej w przyszłości, ale wymaga to tyle wysiłku, że musisz zacząć działania już teraz). Chcesz przebiec tyle i tyle km, debiutować w maratonie lub w półmaratonie? Schudnąć 10 kilo? Zdobyć punkty kwalifikacyjne na wymarzony górski bieg? A może debiutować w triathlonie? Określ cel – taki, który będzie konkretny i na miarę twoich możliwości.

Najlepsza jest zdecydowanie metoda SMART. Twój cel powinien być:

  • S (specyficzny – konkretny) – o tym już było powyżej. Musisz wiedzieć co dokładnie chcesz osiągnąć żeby to osiągnąć, prawda?
  • M (mierzalny) – czyli konkretny. Konkretny cel to nie codzienne robienie czegoś (pomyśl co się stanie jak jakiś dzień wypadnie…) ale np. wytrenowanie się do takiego stopnia żeby móc bez przerwy biec przez 1,5h. Albo przebiegnięcie maratonu czy zrzucenie 10kg wagi. Każda z tych rzeczy to konkret. Będziesz wiedziała kiedy cel został osiągnięty. I właśnie o to chodzi.
  • A (ambitny) – twój cel powinien być ambitny na tyle, że będzie powodował w Tobie ekscytację – wow robię coś „mega”, coś fajnego, coś szalonego, coś trudnego.
  • R (racjonalny) – nie może być to jednak nierealne. Jeśli dopiero zaczęłaś biegać tydzień przed końcem roku to nie planuj startu w maratonie na wiosnę. Zaplanuj start na 10km. Nie planuj też, że w 3 miesiące schudniesz 20 kg. Ambicja tak . Przesada i głupota – niekoniecznie.
  • T (terminowy) – cel musi mieć datę realizacji. Start w określonej imprezie biegowej, zebranie tylu i tylu punktów kwalifikacyjnych w ciągu roku czy np. określona liczba imprez biegowych, w których chcesz wziąć udział np. do końca października.

Jak zrealizować cele?

Zacząć od razu, kontynuować każdego dnia i nie odpuszczać jeśli zdarzą się problemy, potyczki etc. To w skrócie. W rzeczywistości musisz pamiętać, że każdy ambitny cel, do którego dążysz tygodniami czy miesiącami to wyboista droga. W przygotowaniu formy do biegu będzie się zdarzać, że zatrzyma cię przeziębienie, choroba dziecka czy projekt w pracy. Nie poddawaj się – kilka dni przerwy to nie katastrofa. Nie rezygnuj i działaj dalej w swoim tempie. Podobnie z odchudzaniem – jeśli zdarzy się impreza na której zjesz za dużo – nie machaj ręką, że „już nic z tego”. Wstań następnego dnia, idź na trening i jedz zdrowo. Naprawdę nic się nie stało.

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy