Zaloguj się:

lub  
Poznań
 
 

Jak utrzymać motywację po starcie sezonu?

 

autor: Katarzyna Żbikowska-Jusis, opublikowano: 29/08/2012

 

Szykujesz się do zawodów więc każdego dnia podkręcasz swoją motywację odkreślając kolejne wykonane treningi na Twoim kalendarzu. Z dumą spoglądasz wstecz na swoje osiągnięcia, myślisz ile jeszcze zostało tygodni do wybranego startu i upewniasz się, czy Twój trening na pewno jest dobry i czy pozwoli Ci osiągnąć sukces. Świetnie. A myślałaś już co będziesz robić po wielkim dniu? Załóżmy, że trenujesz właśnie do półmaratonu, masz świetną kondycję i nadzieję na zrobienie życiówki. Załóżmy, że zrobisz tą życiówkę. I co dalej? Masz jakiś kolejny cel? Masz coś, co pomoże Ci się motywować przez kolejne dni w ciągu roku, coś co pomoże Ci „zwlec się” z łóżka bladym świtem w jesienne czy zimowe ciemne dni i sprawi, że z uśmiechem na twarzy zasznurujesz buty? Jeśli nie to czas najwyższy znaleźć sobie to COŚ. Motywacja do trenigów przed konkretnym wydarzeniem to jedna sprawa, ale motywacja do biegania w ogóle to już zupełnie inna historia. No... prawie:)

Jeśli więc ostatnio bieganie sprawia Ci trochę mniej radości niż zazwyczaj, jeśli częściej zmuszasz się do treningów, jeśli jest Ci jakoś „ciężko”, a wiesz, że mimo to chcesz biegać przez długie lata – czytaj dalej! I myśl... długoterminowo. Oto kilka sugestii jak sprawić, żeby bieganie nigdy nie przestało być zabawą (bo przecież takie jest główne założenie tego sportu prawda?)

 

Od czasu do czasu zostaw zegarek z pulsometrem w domu i po prostu biegnij przed siebie. Ciesz się poczuciem wolności, tym, że masz chwilę dla siebie i absolutnie nie zastanawiaj się nad tym jak długo i jak szybko biegniesz.

 

Zapisuj się regularnie na zawody i... nie traktuj ich śmiertelnie poważnie. Nie jesteś przecież zawodowym sportowcem i nikt od Ciebie nie wymaga bicia rekordów za każdym razem. Więc Ty od siebie też tego nie wymagaj! Jeśli zależy Ci na wynikach ustal sobie jeden start w sezonie, który będzie Twoim głównym celem i trenuj do tego biegu zgodnie z planem (w miarę możliwości rzecz jasna). Pozostałe starty niech będą po prostu okazją do spotkania z innymi biegaczami, zwiedzenia nowego miejsca czy zwyczajnie spędzenia czasu na świeżym powietrzu:) W miarę regularne starty będą Cię motywować do biegania na co dzień.

 

Zrób sobie przerwę... jeśli masz kontuzję (np. trzecią z kolei) lub gdy czujesz się przemęczona. Jeśli przez dwa czy trzy tygodnie do kazdego treningu musisz się zmuszać to znak, że powinnaś sobie trochę odpuścić. Może zastąp połowę treningów inną aktywnością? Zamiast biegania idź na basen lub na siłownię?  Po kilku tygodniah takiej zmiany pewnie zatęsknisz za „pełnowymiarowym” bieganiem i powrót do planu treningowego sprawi Ci ogromną przyjemność. Nie bój się o stratę kondycji biegowej. Jeśli nie zasiądziesz na kanapie przed telewizorem szybko nadrobisz potencjalne straty, a korzyści będą dużo większe!

 

Zmieniaj rutynę. W każdym sezonie biegaj trochę inaczej, o innej godzinie, w inne dni tygodnia, w innych miejscach. Nie narzucaj sobie reżimu typu „ cały rok biegam o 6 rano”. Wiosną i latem to może się świetnie sprawdzać, ale kiedy przyjdą ponure jesienne i zimowe dni wychodzenie na trening o 6 rano prosto z ciepłego łóżka może nie być już takie przyjemne.

 

Nie przestawaj ćwiczyć kiedy dopada Cię lekkie przeziębienie. Katar to jeszcze nie choroba i nie powód żeby od razu kłaść się do łóżka. Jeśli nie masz ochoty wychodzić na deszcz, po prostu poćwicz sobie w domu. Ale nie przestawaj się ruszać. Za kilka dni łatwiej Ci będzie zmotywować się do biegania. Po tygodniu leżenia w łóżku jakakolwiek forma ruchu będzie Ci się wydawała strasznie ciężka (pamiętaj tylko, żeby nie ćwiczyć jeśli dopadła Cię grypa bo to może mieć fatalne skutki dla Twojego serca!)

 

Mów o tym, że biegasz. To jeden z lepszych sposobów motywacji. Będzie Ci wstyd opuścić kolejny trening jeśli wcześniej opowiedziałaś znajomym czy rodzinie o tym, że się na niego wybierasz. W końcu zawsze mogą zapytać jak było...

 

Spotykaj się z ludźmi, którzy też uprawiają jakiś sport. I to nie musi być koniecznie bieganie. Ważne, żeby otaczać się ludźmi, którzy podobnie jak Ty żyją aktywnie. Wtedy motywacja przychodzi sama z siebie.
Jeśli lubisz zwierzęta i masz odpowiednie warunki, kup sobie psa! Ale nie ratlerka, tylko dużego psa, który potrzebuje dużo ruchu. Doskonale sprawdzi się Husky, Golden Labrador, Chart czy Wyżeł. Od małego naucz go biegać razem z Tobą a już nigdy, przenigdy nie ominiesz treningu!

 

Każdego dnia, kiedy się budzisz, jeszcze zanim wstaniesz, postaw sobie cel. Na przykład „dziś wyjdę pobiegać na 40 minut” albo „dziś idę na basen, a później do sauny”. Mając jasny plan jest większa szansa, że faktycznie to zrobisz niż gdybyś postawiła wyłącznie na spontaniczność. Tym bardziej, że trening trzeba dopasować do reszty dnia. W przeciwnym razie może się okazać, że na bieganie znajdziesz czas po obfitym obiedzie, a to znaczy, że raczej nie pójdziesz pobiegać!

 

Chcesz dawać dobry przykład swoim dzieciom? Na pewno. Więc biegaj. Ruszaj się. Aktywnie spędzaj czas. Pamiętaj, że Twoje dzieci Ci się przyglądają i bardzo lubią kopiować Twoje zachowania...

 

Kiedy masz zły dzień, a na dodatek leje deszcz rzuć wszystko i idź pobiegać. Zapomnij o planach treningowych, startowych i... życiowych. Po prostu biegnij. Zmoknij, wyrzuć z siebie cały stres, poczuj się wolna i... szczęśliwa. Po takim biegu wskocz pod ciepły prysznic, a będziesz naprawdę zrelaksowana i... nie będziesz mogła się doczekać następnego razu:)

 

Jest zimno, ciemno i kusi Cię wizja wieczoru na kanapie przed telewizorem? Spakuj torbę i idź do fitness clubu na bieżnię. Nie myśl zbyt długo. Po prostu idź. Kiedy już się przebierzesz i wejdziesz na salę pełną ćwiczących ludzi motywacja pojawi się sama.

 

Masz ochotę na to apetyczne ciastko, które kusi Cię od samego rana? Idź pobiegać i nie zastanawiaj się ani chwili dłużej czy możesz sobie na nie pozwolić. Jasne, że możesz!
Pamiętaj, że jeśli naprawdę chcesz coś robić, to znajdziesz na to czas. Ludzie bardziej zajęci od Ciebie znajdują czas na bieganie!

 

Jeśli jesteś w stanie przyzwyczaić się do wstawania wcześniej i Twój grafik Ci na to pozwala chodź na treningi rano. Po południu i wieczorem łatwiej zrezygnować z biegania, bo zawsze może wydarzyć się coś, co sprawi, że nie dotrzesz na trening (plus jeśli pobiegasz rano nie musisz się później zastanawiać co możesz zjeść, a czego nie powinnaś bo będzie Ci „przeszkadzać” w bieganiu:))

 

Za każdy wykonany trening płać sobie np. 5 zł. Uzbierane pieniądze przeznacz wyłącznie na własne przyjemności:)

 

„Wciągnij” kogoś do biegania. Ta osoba będzie liczyć na Twoje wsparcie i... obecność na trenigach.

 

Jeśli totalnie brakuje Ci motywacji do treningów, biegaj charytatywnie. Znajdź akcję, w którą wierzysz i biegaj, aby komuś w ten sposób pomóc. Akcje, do których możesz się przyłączyć znajdziesz na przykład na domore.pl.

 

Stwórz sobie dziennik treningowy i odznaczaj na kolorowo każdy wykonany trening. To będzie Cię motywować.

 

Sprawdzaj prognozę pogody na cały tydzień. Fakt - może się nie sprawdzić w 100%, ale przynajmniej da Ci pojęcie o warunkach jakie będą panować w najbliższym czasie. Jeśli zapowiadają upał lub burze na sobotę - przesuń swój długi bieg na inny dzień tygodnia. Będzie łatwiej!

 

Znudziło Ci się samo bieganie? Zapisz się na triatlon. Pływanie i jazda na rowerze urozmaicą Twój trening i sprawią, że wysiłek fizyczny nabierze nowego wymiaru. Po więcej informacji apraszamy do działu TRIATHLON.

 

Odżywiaj się zdrowo. Nie objadaj się i nie głodź się. Ani jedno, ani drugie nie służy dobrej kondycji!

 

Regularnie wymieniaj buty do biegania. Sama wyprawa do sklepu jest motywująca, a wydanie sporej sumy na nowy „sprzęt” powinno motywować jeszcze bardziej.

 

Czytaj o bieganiu. Czasopisma, strony internetowe, książki i cytaty. To wszystko motywuje!

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy