Zaloguj się:

lub  
 
 

O psach, które nie gryzą...

 

autor: Joanna Szypniewska, opublikowano: 14/07/2013

piesRzekomo najlepsi przyjaciele człowieka, czworonożne nośniki sympatii i miłości, które dla bezbronnej biegaczki mogą okazać się prawdziwą zmorą. Nic tak nie wytrąca z równowagi, nie sprowadza brutalnie na ziemię, nie wyrywa gwałtownie z absorbujących przemyśleń jak szczekająca, śliniąca się, pędząca w naszym kierunku istotka, która, naprawdę pragniemy w to wierzyć, ma z reguły dobre zamiary.

Zwykle w takiej chwili mamy niewiele czasu, by ocenić sytuację i zdecydować, czy możemy zuchwale kontynuować swoje sportowe poczynania, czy też konieczne jest zatrzymanie się, jeśli zbliżający się osobnik wydaje się być jednak agresywnie nastawiony. Tym, co mimo wszystko, jest najbardziej irytujące, poza brakiem kagańca i smyczy, który, w przypadku lasu, można ewentualnie uzasadnić środowiskiem naturalnym i związaną z nim swobodą, jest zupełna bierność większości właścicieli czworonogów. Święcie przekonani o całkowitej niewinności swoich pupili bywają wręcz oburzeni, gdy usłyszą pretensje. Ich wypieszczony przyjaciel rodziny, maskotka dzieci, któremu przypadają najsmakowitsze kąski niedzielnego obiadu, muchy nigdy nie skrzywdził. On nie gryzie! To oczywiste przecież, że skaczący na ciebie pitbulterier chce się tylko bawić, dlaczego więc masz pretensje? Skaranie boskie z tymi biegaczkami. Jakby nie wystarczył już sam fakt, że biegają, to jeszcze muszą się rzucać i czepiać bogu ducha winnych stworzeń.

Problem polega na tym, że psy jednak gryzą. Może to się wydaje dziwne, ale doprawdy w ciągu dziewiętnastu lat swojego życia słyszałam o przynajmniej kilku takich przypadkach. Ponadto, nierzadko agresywne zwierzaki przed swoim pierwszym atakiem były wyjątkowo potulne, posłuszne i przyjazne, no do rany przyłóż. Tak dalece idąca pewność wielu właścicieli psów o czystości zamiarów ich pupili jest bardzo nieodpowiedzialna, bowiem nawet najspokojniejszy okaz może z jakiegoś tylko sobie znanego powodu zachować się nieobliczalnie i zwyczajnie wyrządzić człowiekowi krzywdę. Nawet jeśli jednak czworonogi w istocie ani myśli być agresywny, to dla biegaczki jest on stworzeniem widzianym po raz pierwszy i chyba jednak ma prawo mieć ona wątpliwości, zwłaszcza gdy szczekanie się nasila, a błysk w oku staje się coraz bardziej podejrzany. On nie gryzie. Zawsze może być ten pierwszy raz.

 

Jest to kolejny argument, dla którego lepszym rozwiązaniem jest bieganie w towarzystwie niż samemu. O wielości pozostałych zagrożeń nie trzeba chyba nikogo przekonywać i choć w praktyce ochrona w postaci towarzysza jest tylko symboliczna, to niewątpliwie dodaje biegaczce otuchy i czyni jej kroki pewniejszymi. W obecności drugiej osoby łatwiej jest podjąć działanie w sytuacji kryzysowej. Pierwszym właściwym odruchem jest zatrzymanie się, a ponad wszystko odstąpienie od zwiększania prędkości. Jeśli dojdzie do poważniejszego incydentu w postaci np. spotkania kłów zwierzaka z naszą kostką, warto  porozmawiać spokojnie z właścicielem i zainteresować się kartą szczepień czworonoga. Nie zaszkodzi również profilaktycznie samemu zaszczepić się np. na tężca. My, kobiety często jesteśmy bardziej wrażliwe na wdzięk i urok czworonogów i jakkolwiek czasami rzeczywiście chcą się one z nami tylko zaprzyjaźnić, to warto zawsze jednak zachować choć odrobinę ostrożności i asertywności wobec nieznanego zwierzaka.

 

O autorce:

Joanna Szypniewska

Niegdyś pospolity kanapowiec, stroniący od wszelkiego wysiłku fizycznego, dziś uzależniona od biegowych endorfin i zarażania ich innymi poprzez bloga: http://asiabiega.blogspot.com

XXIX Bieg Szpegawski Starogard 14.04.2012

XXIX Bieg Szpegawski Starogard 14.04.2012

Dodaj komentarz

Komentarze (1)

  • Napisany przez StevEmbole, 13/10/2019 12:28am (2 miesiące temu)

    Acheter Viagra France Acheter Cialis Ordonnance <a href=http://antabusefast.com>buy disulfiram</a> Can You Really Order Cialis Online 149

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy