Zaloguj się:

lub  
BIEG FABRYKANTA
 
 

Jest nas coraz więcej!

 

autor: Iwona Ludwinek-Zarzeka, opublikowano: 05/07/2013

Rozpoczynając swoją przygodę z bieganiem w 2008 roku nie myślałam o tym, czy jestem ewenementem, czy nie. Po prostu wychodziłam z domu i robiłam swoje. Zdziwiłam się więc, gdy zauważyłam, że pojedynczy ludzie mnie obserwują, a przynajmniej zerkają z zainteresowaniem. Za każdym razem też słyszałam komentarze, czasem pochlebne, czasem dowcipne, motywujące lub lekko prześmiewcze.

Dziś właściwie nie ma tego problemu, przynajmniej w średnich i dużych miastach. Chociaż widzimy, że dużo się zmieniło, to wciąż mamy wrażenie, że pań na ścieżkach biegowych jest dużo mniej niż panów. Czy to tylko wrażenie? Przeanalizujmy udział kobiet w popularnych imprezach biegowych:

 

1.Maraton Warszawski

Jeszcze w 2003 roku liczba kobiet stanowiła 4,6%, a w 2012...10,7%, co daje dwukrotny wzrost pań na dystansie maratońskim.

 

2.Polmaraton WarszawskiW 2003 r:  do mety Półmaratonu Warszawskiego dobiegło 38 pań, co daje 13,5% wśród wszystkich uczestników Teoretycznie liczba procentowa niewiele wzrosła, bo w 2013 stanowiła 18,7%, aczkolwiek panowie przez te lata też nie próżnowali. Tegorocznej wiosny wystartowało ponad 8 tysięcy osób, z czego prawie 2 tysiące kobiet. To już coś!:)

 

3.Bieg Fiata

4.Bieg Niepodleglosci

Powyższe wykresy pokazują również tendencję wzrostu liczby pań na dystansie 10 km. W  2003 r panie stanowiły  7% wszystkich uczestników na Biegu Fiata, w 2013: 18,2%.  To prawie trzykrotnie więcej niż przed dziesięcioma laty. W warszawskim Biegu Niepodległości ten wzrost nie jest tak duży procentowo, ale jeśli spojrzeć na ilość pań w zeszłorocznej imprezie, to liczba była imponująca- 1267, co stanowiło 20% uczestników, podczas gdy w 2003 roku 12,4%.

 

Spójrzmy teraz na dystanse ultramaratońskie:

5.Bieg Rzeznika

6.Supermaraton Kalisia

Kaliska Setka z całą pewnością nie cieszy się popularnością wśród pań, a należy wziąć pod uwagę fakt, iż podliczyłam ilość uczestników wszystkich dystansów imprezy: 55, 80 i 100 km. Za to mniejsze obawy kobiety mają przed Biegiem Rzeźnika, chociaż w dalszym ciągu stanowimy mały procent wśród wszystkich ultrasów.

 

Podsumowanie:

Jak widać liczba biegających kobiet rośnie. Ale rośnie też liczba biegających mężczyzn. Czy kiedyś  będziemy mogły stanowić taką wielką grupę, jaką mogą się poszczycić Amerykanki (ponad 55%)? Nie mam pojęcia. Cieszy jednak to, że Polska rusza się z fotela i ani facet w legginsach, ani pani ocierająca w biegu pot nie jest dziwadłem, a staje się normalnym zjawiskiem.

Dużo się zmieniło przez ostatnich 10 lat. W sklepach można kupić piękne, sportowe ubrania, do wyboru mamy wiele imprez biegowych, wiedzę czerpiemy z fachowych magazynów, portali, programów telewizyjnych i radiowych.

Spotkania biegowe odbywają się w każdym dużym mieście, zatem nic dziwnego, że coraz więcej ludzi daje się porwać do aktywności. A że cały czas my, kobiety, stanowimy mniejszość? Cóż mogę rzec...do roboty drogie panie. Przed Wami piękna, czasem kręta, ale i fascynująca droga do zdrowia.

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy