Zaloguj się:

lub  
Poznań Maraton
 
 

Kobiety zwykłe - niezwykłe... Dlaczego biegają?

 

 

Opublikowane poniżej teksty to zwycięskie odpowiedzi Czytelniczek w konkursie "Dlaczego biegasz?" zorganizowanego przez serwis KobietkiBiegają oraz wydawnictwo ksiażkowe Septem (czerwiec-lipiec 2012)

 

3.06.2012 doznałam wewnętrznej przemiany. Znalazłam się przypadkiem w roli kibica w biegu górskim w Zakopanem. Dzień wcześniej spotkałam starszą kobietę odbierającą numer startowy do biegu na 25,4km. Wątpiłam, czy jest w stanie przebiec chociaż część tej trasy. Następnego dnia zobaczyłam ją na podium w klasie Weteran I. To sukcesowi Pani Janiny zawdzięczam swoją decyzję. Od 4.06.2012 biegam co drugi dzień. Cel? Być kobietą na podium.

Dorota Wójcik, Nowy Dwór Mazowiecki

 

 

 

Biegam, bo bieganie pokazuje mi, jak wiele jeszcze przede mną. Bo zatrzymując się jestem dumna ze swojego ciała, nawet jeśli wcześniej mi mówiło ‘już wystarczy’. Jestem przykładem dla moich rosnących dzieci, ze aktywność fizyczna nie jest mitem, nie jest przeznaczona dla sportowców, nie jest czymś ponad nasze siły. Wręcz przeciwnie – może stać się stylem życia na lata.

Edyta Staszewska, Radzymin koło Warszawy

 

Pytanie niby proste- dlaczego biegam...dlaczego? Oczywiście powiem, że dla zdrowia, po latach okupowania fotela nadszedł czas dla zdrowia. I nagle biegnąc widzę trawę, czuję zapach dzielnicy, widzę ludzi. Niektórzy dziwnie patrzą na samotnie biegnącą kobietę, inni są dziwnie obojętni, Ja... biegnę, biegnę, oddycham. Nieważne, że to początki, że jest trudno, zmęczenie daje o sobie znać, i nagle widzę ludzi... też biegną. Jest fajnie, jest nas wielu, nie jestem sama. I to motywuje- dlatego biegam.

Beata Lewandowska, Bydgoszcz

 

Biegam, bo dzięki temu zwalniam tempo życia i mam dystans do wielu spraw. Oddycham pełnymi płucami, zapominam o astmie, z każdym km odczuwam uzdrawiającą moc wysiłku. Po ciężkim dniu w pracy i utarczkach z dziećmi o bałagan, nic lepiej nie zregeneruje umysłu, jak wypocone kilometry. A w końcu przychodzi nagroda – zawody, to mrowienie przed startem, zmęczenie, czasami kryzys, wreszcie ukończony dystans… Czas jak zwykle marny, ale atmosfera i uścisk dłoni znajomych wynagradzają wszystko.

Joanna Jaśkowiak, Grodzisk Wielkopolski

 

6.00 siąpi deszcz 6.00 promienie wschodzącego słońca 6.00 ciemno 6.00 wieje 6.00 zaczynam czas dla siebie. Bieganie daje mi koncentrację i relaks, samotność i towarzystwo, ból i odpoczynek. Daje mi nieporównywalną z niczym satysfakcję. Zawsze o 6.00 muszę przegrać z budzikiem, żeby wyjść i wygrać cudowne samopoczucie na resztę dnia.

Izabela Antosiewicz, Warszawa

 

Kochamy przemierzać leśne szlaki i dróżki. Ja i moja niezastąpiona psia towarzyszka. Jej radość jest równie motywująca co moje uczucie fizycznej i psychicznej ulgi. To mój ulubiony czas na przemyślenia. Bliskość natury pomaga uporządkować problemy, uspokoić nerwy oraz wzmocnić ciało i umysł. To właśnie podczas biegania myślę o przyszłości, o tym co mogę zrobić by być lepszym człowiekiem. Co mogę dać od siebie światu, innym ludziom, zwierzętom? Co jeszcze mogę zrobić dla samej siebie?

Martyna Mariańska, Kalisz

 

Moja przygoda z bieganiem rozpoczęła się ubiegłego lata, w momencie gdy postanowiłam sięgnąć po „sylwetkę marzeń”. Pamietam do dziś jakie początki były dla mnie trudne. Codzienne walka z samą sobą, aby podnieść tyłek, wyjść i pobiegać. Z dnia na dzień było coraz łatwiej, aż bieganie pochłonęło mnie doszczętnie. Pokochałam to z całego serca i na dzień dzisiejszy przygotowuję się do maratonu. Bieganie sprawiło, że dzisiaj jestem silniejsza; mój charakter, decyzje i duch walki.

Ewa Kałuska, Kurznie

 

Biegam bo…  jestem dla siebie ważna. Bo bieganie ćwiczy charakter i podnosi pewność siebie. Dobrze jest zmierzyć się ze sobą. Dać sobie zastrzyk endorfin - naturalny, darmowy. Co zmieniło bieganie w moim życiu? Przypomniało, ile radości jest w tym, co najprostsze. Jak fajnie może być się zmęczyć - nie patrzeć tępo na licznik kalorii na siłowni, ale po prostu biec i czerpać z tego garściami. I ta duma po treningu... No i nie da się ukryć - przyjemnie patrzeć w lustro:)

Ewa Janisz, Gdańsk

 

Zaczęłam na nowo przygodę z bieganiem. Dlaczego? Bo mam problemy z sercem! Rok temu wykryto u mnie arytmię na tle nerwowym. Myślałam, że już nigdy nie będę aktywnie żyć. Przesiedziałam rok - uważając na to co robię, faszerując się tabletkami, a lekarze powtarzali : "z tym da sie żyć". Myślałam, że oszaleję - z jednej strony marzyłam , aby znowu być aktywną, z drugiej bałam się... Do momentu, gdy nie spotkałam biegającej koleżanki. Koleżanki po chemioterapii. Koleżanki zażywającej "leki na serce". Tego dnia ubrałam buty i biegam... Z każdym przebiegniętym kilometrem moje lęki są coraz dalej. Biegam, bo ... już się nie boję.

Ania Kopec