Zaloguj się:

lub  
Bursztynowy
 
 

Endorfiny to jej drugie imię – Ewelina Zielińska z RMF4RT OCR

 

opublikowano: 15/12/2017

Ewelina Zielińska to kobieta wulkan! Ma w sobie nieograniczone pokłady pozytywnej energii i endorfin, którymi potrafi zarazić każdego. Trenerka roku doceniona przez magazyn SHAPE i liderka zespołu biegów przeszkodowych RMF 4RACING Team OCR. Jak zaczęła się jej sportowa droga i z jakimi trudnościami musiała się zmierzyć, aby być w tym miejscu, które sobie wymarzyła?

RMF4RT OCR 4 

Wszystko zaczęło się od zrzucenia kilogramów

Przygoda Eweliny ze sportem rozpoczęła się bardzo niewinnie.

- Moja mama musiała zrzucić sporo kilo, dlatego zaczęłyśmy razem jeździć na fitness. Miałam wtedy może z 17-18 lat. Pamiętam, że chodziłyśmy raz w tygodniu na zajęcia choreograficzne typu dance. Od razu je pokochałam! – wspomina swoje początki Ewelina.

Tygodnie stały się dla niej czasem oczekiwania na kolejne zajęcia. Choć początkowo swoją przyszłość widziała w roli dekoratorki wnętrz albo wizażystki, zapatrzona w trenerkę, zapragnęła być taka jak ona. W klasie maturalnej wciąż chodziła na fitness. To właśnie wtedy zauważyła ogłoszenie o kursie na instruktora aerobiku. Nie trzeba było jej długo namawiać. Tak zaczęła się jej przygoda ze sportem, która trwa do dziś.

Od kursu kulturystyki do trenerki fitness

Prowadzenie zajęć stało się jej pasją. Robiła coraz to nowe szkolenia, ale ciągle czuła, że  czegoś jej brakuje. Pustkę tę wypełnił dopiero kurs na trenera kulturystyki.

- Na początku się załamałam! Naprawdę nie miałam o niczym zielonego pojęcia. Przez cały czas trwania kursu nie robiłam nic innego, niż tylko nauka i nauka. Ale postanowiłam, że się nie poddam! – komentuje swoje początki Ewelina.

Ewelina Zieliska

Pomimo niskiej zdawalności egzaminu, udało jej się zdać go za pierwszym razem. Był to przełomowy moment, ponieważ dopiero wtedy uwierzyła w siebie i poczuła, że znalazła swoją życiową drogę. Treningi zaczęła prowadzić pół roku po kursie. Przez cały ten czas, uczyła się nowych rzeczy. Jak sama wspomina - Pamiętam ten moment, ale byłam podekscytowana! Oglądanie progresu podopiecznych jest niesamowite! I tak oto praca, jako trener, zawładnęła całym moich życiem i sercem. 

Walka o marzenia

Jej starania docenił magazyn SHAPE. Zdobyła tytuł drugiego najlepszego trenera w Polsce 2015 roku! To kolejny moment w jej karierze, kiedy poczuła, że warto walczyć o swoje. Następnym celem był udział w Runmageddonie. To tam poznała Rafała Płuciennika, szefa i założyciela zespołu rajdowego RMF 4RACING Team. Została trenerem drużyny rajdowej. Dwa lata później powstał projekt RMF4RT OCR – drużyna biegów ekstremalnych.

- Największą radość sprawia mi wspólne startowanie w biegach, wspieranie się w kryzysach na trasie i pomaganie na przeszkodach. Moment przybijania sobie piątek na mecie jest nie do opisania!

RMF4RT OCR 2 

Kryzysy zdarzają się każdemu

Na zajęciach, mimo że zawsze uśmiechnięta, jest wymagającym trenerem, ustalającym jasne zasady.

- Wszyscy mają mnie za silną babkę, którą nic nie rusza. A tak naprawdę jestem bardzo uczuciowa i potwornie szybko przywiązuję się do miejsc i do ludzi. To też sprawia, że bardzo biorę to do siebie i przeżywam jak np. jest słabsza frekwencja – mówi Ewelina.

Zdarzały się sytuacje, w których ciężko było jej sobie poradzić. Na przykład wtedy, gdy doznała poważniej kontuzji, która wyłączyła ją ze startu w Runmageddonie Ultra. Bieg ten był dla Eweliny niezwykle ważny, okraszony mnóstwem treningów i zaangażowania. Niestety w życiu sportowców, takie sytuacje się zdarzają. Jak sobie z tym poradziła?

- Postanowiłam, że koniec użalania się nad sobą tylko czas zabrać się ostro do pracy i za rok zrobić kolejne podejście. Takie trudne sytuacje sprawiają, że czuję się silniejsza. Biorę z nich lekcję i wiem nad czym muszę pracować i co muszę poprawić, żeby osiągnąć swoje cele i marzenia. Uczy to też niesamowitej pokory i dyscypliny, które są niezbędne w życiu sportowca!

RMF4RT OCR

Chcę być przykładem i ostro zasuwać

Plany na przyszłość? Wciąż się rozwijać! Rodzice Eweliny mówią, że gdy była mała, wpadła do kociołka Panoramixa. Coś w tym jest, ponieważ energia jej nie opusza. Marzy jej się sesja dla magazynu SHAPE, występy na konwencjach, podium na Runmageddonie. Planów jest dużo, jednak wśród nich wygrywa udział w Runmegeddonie Sahara – ekstremalnym biegu w południowym Maroku.

- Jeśli nie będę zasuwała, dbała o ciało i ostro trenowała, to nie uda mi się spełnić tych planów. Chcę być też przykładem dla moich podopiecznych. Nie mogłabym wymagać od nich ciężkiej pracy, jeśli sama bym nie wymagała tego od siebie. – mówi o przyszłości Ewelina i dodaje - Kocham sport, kocham treningi i tony potu wylanych na siłowni. Unoszące się endorfiny, towarzystwo osób równie nienormalnych sportowo. To wszystko, naprawdę sprawia, że jestem szczęśliwa. 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy