Zaloguj się:

lub  
BIEG FABRYKANTA
 
 

Boston Marathon 2017 – 50 rocznica biegu Kathrine Switzer; biegu, który zmienił świat...

 

autor: Katarzyna Żbikowska-Jusis, opublikowano: 14/04/2017

Dokładnie 50 lat temu jedna kobieta zaczęła zmieniać biegowy zmaskulinizowany świat. I mimo wielu przeszkód, które stanęły jej na drodze, dzięki swojej wytrwałości osiągnęła wielki sukces i doprowadziła do zmian. Przekonała świat, że kobiety też mogą przebiec 42 kilometry i 195 metrów. W poniedziałek, 17 kwietnia 2017 Kathrine Switzer, w wieku 70 lat stanie na starcie maratonu w Bostonie aby celebrować rocznicę wydarzenia, które zainspirowało ją do walki...

Boston Maraton 1967

Oficjalnie prawo do startu w maratonie bostońskim (najstarszym maratonie na świecie) mieli wyłącznie mężczyźni.  Kathrine Switzer zapisała się na listę startową jako K.V. Switzer. Niedługo po starcie została zaatakowana przez dyrektora biegu, Jocka Semple, który chciał zerwać jej numer startowy i uniemożliwić dalszy udział w imprezie. Kathrine przy pomocy kolegów udało się odeprzeć ten „atak” i kontynuować bieg. Dotarła na metę po 4 godzinach i 20 minutach i została pierwszą kobietą w historii, która ukończyła maraton bostoński z oficjalnym numerem startowym (261). Jak sama przyznaje „zaczęła ten maraton jako dziewczynka, a skończyła jako kobieta”. Wydarzenia z tamtego dnia nie tylko obiegły świat, ale starły się wielką inspiracją dla samej Kathrine, która podjęła się wieloletniej walki o równouprawnienie kobiet w biegowym świecie.

Kathrine Switzer

Zmiany, zmiany, zmiany…

Dlaczego kobiety nie mogły biegać maratonów? Jedną z odpowiedzi ówczesnych „znawców” było… „bo może im wypaść macica”. Poważnie. Dziś wydaje się to śmieszne, ale w latach 60-tych naprawdę panowały takie przekonania i to wśród, wydawało by się, wykształconych osób. Switzer się nie poddała żadnym podobnym absurdalnym sugestiom. W 1974 roku wygrała maraton w Nowym Jorku, a rok później ukończyła maraton w Bostonie na drugim miejscu osiągając czas 2 godziny i 50 minut. Zorganizowała serię biegów tylko dla kobiet. Jeździła po świecie, rozmawiała, przekonywała, dziesiątki razy spotykała się z odmową – ze strony sponsorów, władz i innych instytucji. Nigdy się nie poddała. Jej wieloletnia praca na rzecz biegania kobiet doprowadziła do ogromnego sukcesu – w 1984 roku nareszcie maraton kobiet został dodany do konkurencji olimpijskich. Po 17 latach od pamiętnego startu Switzer w maratonie bostońskim!

Kiedy zaczynałam moją działalność ludzie patrzyli na mnie jak na wariatkę. Teraz w USA ponad 58% biegających osób to kobiety. I to się stało za mojego życia!” – powiedziała mi Kathrine przy piwie po maratonie kobiet  na Majorce dwa lata temu.

Polska, XXI wiek...

W Polsce też jest nas już coraz więcej - myślę teraz kiedy na szybko piszę ten tekst żeby zdążyć się z Wami nim podzielić przed poniedziałkowym maratonem w Bostonie. Świat się zmienia. Kobiety coraz bardziej wierzą w siebie. A jednocześnie… czytam często listy od początkujących biegaczek. Są takie, które wstydzą się biegać, bo mieszkają na wsi. Na polskiej wsi w XXI wieku. Są takie, które się boją – bo nogi im się rozrosną, bo przestaną być kobiece, bo nie dadzą rady, bo gdzie tam one na maraton… Ogromna ilość kobiet ma wyrzuty sumienia wychodząc na trening, bo mężowie im mówią, że powinny siedzieć w domu i zajmować się dziećmi zamiast „latać po parku”. Tak – nadal w wielu domach panują takie przekonania. W Polsce, w Unii Europejskiej, w XXI wieku.

Tuż po Festiwalu Biegowym w Krynicy w ubiegłym roku napisałam do organizatora pismo z prośbą o zmianę regulaminu. Pula nagród dla kobiet była dużo mniejsza niż dla mężczyzn. W najtrudniejszej konkurencji (Iron Run) w ogóle zabrakło kategorii dla kobiet. Kobiety, które spotkałam na mecie i na trasie w górach pytały dlaczego nie ma tej równości. No właśnie – dlaczego? Dlaczego nagrody nie są równe, dlaczego nie ma kategorii wiekowych dla kobiet skoro mamy ten XXI wiek i coraz więcej kobiet biega, chce biegać i się je do tego zachęca kolorowymi reklamami? Skoro już naprawdę wiemy, że kobiety potrafią i mogą biegać tyle co mężczyźni i że naprawdę nie zgubią po drodze macicy ani żadnej innej części ciała…

We wspomnianym regulaminie w Krynicy pojawiły się zmiany – jeszcze nie wszystkie, które chcę w nim zobaczyć, ale mamy przynajmniej wyrównane nagrody finansowe dla kobiet i mężczyzn w najdłuższym festiwalowym biegu – Biegu 7 Dolin na 100km. Sukces. Brawo dla organizatorów, że przejrzeli trochę na oczy. Choć, trzymajcie mnie za słowo, nie odpuszczę tematu póki nie zobaczę, że jest pełna równość w traktowaniu kobiet i mężczyzn. Dlaczego się tak uparłam na tą Krynicę? Bo naprawdę bardzo lubię tą imprezę i jeśli reklamuje się ona jako największy festiwal biegowy w Polsce (i tak jest) to dla mnie (i zapewne dla wielu innych biegaczek) jest to nie do przyjęcia, żebyśmy były dyskryminowane tylko dlatego, że nadal biega nas mniej niż facetów. Nie znam regulaminów wszystkich biegów w Polsce. Ale wiem, że są jeszcze takie, które nie są fair w stosunku do kobiet. Przed nami dużo pracy.

17 kwietnia 2017 – 50 rocznica pamiętnego biegu

W tym roku podczas poniedziałkowego maratonu w Bostonie Kathrine obchodzić będzie 50ą rocznicę tamtego startu w Bostonie. Dziś ma 70 lat i przez ostatnie kilka miesięcy szykowała się aby przebiec ten maraton. Jak mówi najważniejsze jest dla niej po prostu go ukończyć. Stanie na starcie w towarzystwie 125 uczestniczek z organizacji charytatywnej, którą założyła w 2015 roku – 261 Fearless ma na celu wspieranie kobiet na całym świecie w dążeniu do rozwoju. Swoim działaniem Kathrine niesie przesłanie dla kobiet, aby się nie poddawały, walczyły o swoje prawa i pokonywały słabości. Doświadczenie i liczne historie biegaczek na całym świecie pokazują, że ta prosta czynność jaką jest bieganie, ma moc dawania kobietom siły do mierzenia się z różnymi problemami. Kathrine opowiedziała mi o Brazylijkach, które po swoim pierwszym biegu na 10 kilometrów zebrały się na odwagę, aby uciec od mężów - oprawców. Bieganie może naprawdę zmienić życie, dodać odwagi do pozytywnych zmian i walki o siebie. Przekonuje o tym niejedna biegowa historia. Kto wie, być może również Twoja?

 

 Katarzyna Żbikowska-Jusis, autorka książki „Kobieta w biegu”, 2015.

 

z Kathrine Switzer2

Z Kathrine. Mallorca 2015.

Może Cię zainteresuje:

Nie można zgnorować 10 000 kobiet w szortach - Wywiad z Kathrine Switzer 

 261- trzy cyfry, które zmieniły świat

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy