Zaloguj się:

lub  
Bursztynowy
 
 

10 BMW Frankfurt Marathon [RELACJA]

 

autor: Adam Sarzyński, opublikowano: 30/11/2011

 

Do finansowej stolicy Europy udałem się 27 października 2011 rejsowym autobusem z Łodzi. Po piętnastogodzinnej podróży Frankfurt przywitał mnie bardzo ciepłą i słoneczną aurą. Na Dworcu Głównym czekała na mnie kuzynka Agata ,która mieszka i pracuje w tym jak się później okazało wspaniałym mieście. Po rozlokowaniu się u Agaty udaliśmy się po odbiór pakietu startowego do MesseHalle (jednej z wielu hal targowych, w których odbywają się znane na całym świecie targi samochodowe). Na maratonowym Expo dominowały dwie firmy sportowe: Asics i Brooks.W sobotę rano Agata i ja pobiegliśmy w Biegu Śniadaniowym. Spotkaliśmy tam dużą grupę maratończyków z Klubu Dystans z Krakowa. Widoczni byli też zawodnicy z klubu Maniac Poznań. Drugą część dnia przeznaczyliśmy na zwiedzanie miasta i jego najciekawszych miejsc. Wjechaliśmy na szczyt wieżowca Main Tower (200 metrów wysokości) ,z którego roztaczał sie przepiękny widok na całe miasto. Zwiedziliśmy też Muzeum i Dom J.W.Goethego. Agata zabrała mnie również w okolice Europejskigo Banku Centralnego. Przed jego siedzibą znajduje się kilkadziesiąt rozbitych namiotów, w których koczują antyglobaliści.W mieście jest też malowniczy rynek oraz bardzo ładna katedra. Na koniec dnia udaliśmy się na Pasta Party.

 

30 BMW Frankfurt Marathon odbył sie 30 pażdziernika br. Start nastąpił o godzinie 10-ej rano.W biegu uczestniczyło ponad 15 tysięcy biegaczy. Pogoda była wręcz wymarzona na zmierzenie sie z maratońskim dystansem. Było pochmurno, ale
obyło sie bez deszczu. Na całej trasie maratończyków wspaniale dopingowali mieszkańcy miasta oraz około pięćdziesiąt zespołów muzycznych- głównie bębniarzy ,którzy fantastycznie zagrzewali wszystkich do walki. Sama meta znajdowała się w gmachu FestHalle. Do mety dobiegało się przy akompaniamencie wspaniałej muzyki, po czerwonym dywanie, w hali ,która dodatkowo rozświetlona była czerwonymi światłami. Efekt byl niesamowity. Sam maraton zorganizowany był perfekcyjnie. Faktem wartym odnotowania jest uczestnictwo w biegu 100-letniego brytyjczyka Fauji Singha. Dystans maratonu pokonał on w czasie 08:11:5,9. Zwycięzcą maratonu został Wilson Kipsang z Kenii. Jego czas to 02:03:42 (zabrakło mu tylko trzy sekundy do pobicia oficjalnego rekordu świata). Wśród pań najlepsza była Daska Mamitu z Etiopii z czasem 02:21:59. Mój wynik natomiast to 03:44:44.

Korzystając z okazji chciałbym bardzo podziękować kuzynce Agacie za pomoc w organizacji mojego wyjazdu, jak i pobytu we Frankfurcie nad Menem.

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy