Zaloguj się:

lub  
BIEG FABRYKANTA
 
 

Kiedy "życiówki" na asfalcie przestają wystarczać czyli... słów kilka o bieganiu w górach.

 

autor: Michał Płachetka, opublikowano: 18/03/2013

 

goryBędzie to kilka słów o pasji do biegów górskich. Każdy, kto poczuł potrzebę  biegania, zna tę gradację: najpierw truchtamy dla zdrowia, potem żeby "zrobić życiówkę", wreszcie by wystartować w maratonie, a potem zostają już tylko dłuższe dystanse, albo bieganie pod górkę.

A kto spróbował ten wie, że to już całkiem inna jakość niż bieganie po płaskim.

Kiedy przebieramy nogami podczas treningu czy startu, przez ciało i umysł przetaczają się  kawalkadą najróżniejsze odczucia i myśli, od zachwytu i euforii, po ból i pragnienie, by ten piekielny bieg wreszcie się skończył. Dobrze to znacie.

A teraz wyobraźcie sobie, że wszystkie te doznania zwiększaja swoją moc do wartości skrajnych: tak wygląda właśnie bieganie w górach.

Kiedy jesteś w formie masz wrażenie, że latasz nad dolinami, a jeśli ciało boli i odmawia współpracy, to jego wrzask odbija się od zboczy, aż w końcu słychać już tylko cichutki jęk: "nigdy więcej...".

 

Intensywność doznań potęgują jeszcze górskie pejzaże. Gdy wydaje nam się, że nie mamy już sił na żaden podbieg, krajobraz potrafi wlać w nas niespodziewanie kolejne porcje energii. Może się to zdarzyć, gdy wiosenne słońce mieni się na mokrych od niedawno stajałego śniegu świerkach, a my próbujemy omijać rozlewiska wiosennych roztopów, gdy w lipcu zbierają się czarne chmury, a w chwilę potem biegniemy wtulając głowę w ramiona, co i tak nie ochroni nas przed zmoknięciem albo gdy któregos ciepłego, wrześniowego dnia nogi szeleszczą na grubej warstwie świeżo spadłych, kolorowych liści. Trochę inaczej sprawa wygląda podczas mgły, mżawki i "ciepełka" rzędu 2 stopni Celsjusza, ale kto by o tym chciał czytać...

 

Drogie Panie (i Panowie): biegajcie w górach!

Kto z Was ma do nich daleko, niech wybiera wakacje na południu Polski.

Jeśli wyjeżdżacie wygrzewać sie  na plażach Chorwacji, Włoch czy Hiszpanii, okazja do górskich treningów pcha wam się w ręce.

Wykorzystujcie każdą nierówność terenu w waszej okolicy, wplatając podbiegi i zbiegi w wasze dotychczasowe pętle. Nie omijajcie ich, jak robiliście to do tej pory. I to nie dlatego, że podbiegi zwiększają wydolność i wytrzymałość. One zwiększają radość!

 

z górskim pozdrowieniem

Michał Płachetka

 

autor we współpracy z Agencją Wyprawową "Pamir" jest organizatorem wyjazdów na zawody w biegach górskich w Europie i na świecie oraz liderem trekkingów i wypraw górskich.

www.pamir.pl

info@pamir.pl

 


logoAgencja Wyprawowa „PAMIR”

Dzięki uprzejmości redakcji portalu www.kobietkibiegają.pl mam możliwość przedstawić Państwu krótki zarys działalności Agencji Wyprawowej „PAMIR”, www.pamir.pl

Od 15 już lat prowadzimy i wyprawy w góry wysokie i wyjazdy trekkingowe w różne rejony górskie świata.

Każdy z nas w PAMIRZE trenuje amatorsko bieganie, a niektórzy startują w zawodach w biegach górskich. Już od dłuższego czasu nosiliśmy się z zamiarem połączenia pasji do biegania po górach z chęcią wyjazdu na najciekawsze górskie imprezy biegowe w Europie i na świecie.

Postanowiliśmy rozwinąć naszą działalność organizując wyjazdy na co ciekawsze zawody w biegach górskich również na dystansach ultra, odbywających się za granicą w miejscach do których dojazd i organizacja startu może zająć indywidualnej osobie dużo czasu.

Rozpoczynamy od arcyciekawych zawodów rozgrywanych na Wyspach Kanaryjskich. Planujemy wyjazd na TRANSVULCANIA - La Palma (05.2013) i TENERIFE BLUETRAIL (10.2013). Z biegiem czasu będziemy dodawać nowe propozycje.

http://pamir.pl/biegi-gorskie/transvulcania/opis.html

http://pamir.pl/biegi-gorskie/tenerife-bluetrail.html

Zapraszam wszystkich chętnych, odwiedzajcie naszą stronę www.pamir.pl i do zobaczenia na górskich szlakach.

 

Z górskim pozdrowieniem

Michał Płachetka

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Kanał RSS komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy